Jak Bence Mervo do Śląska przechodził: Kulisy rozmów z węgierskim napastnikiem

Napastnik Bence Mervo będzie grał w Śląsku. Wrocławianie doszli do porozumienia z zawodnikiem, mimo iż wcześniej rozmowy zostały zerwane, gdyż piłkarz zmieniał warunki kontraktu.

Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze

To był jeden z najbardziej kuriozalnych transferów w polskiej lidze. Śląskowi ostatecznie udało się zatrzymać Mervo, choć Węgier nie został wykupiony z FC Sion, a wypożyczony na rok. W umowie uwzględniono możliwość transferu definitywnego.

Śląsk rozmowy w sprawie Mervo prowadził od kilkunastu tygodni. Podczas negocjacji działacze doświadczyli chyba wszystkich możliwych scenariuszy: braku zgody na transfer ze strony Szwajcarów, pata w negocjacjach w sprawie sumy odstępnego, zbierania funduszy na wykupienie zawodnika.

W ostatnich dniach negocjacje transferowe nabrały rozpędu. Mervo na początku tygodnia przyleciał do Wrocławia i negocjował warunki indywidualnej umowy. Na ostateczne rozmowy ze Śląskiem przybył jednak w towarzystwie innego agenta niż poprzednim razem.

Kilka dni wcześniej nagle zrezygnował bowiem ze współpracy z wieloletnim agentem Tiborem Patakim z agencji menedżerskiej CM Group. To on kierował karierą młodego piłkarza. Nowym przedstawicielem zawodnika został jeden z członków jego rodziny, który w piłkarskich realiach nie ma żadnego doświadczenia.

W czwartek wszystko wskazywało, że transfer Mervo nie dojdzie do skutku. O braku porozumienia Śląska z Mervo poinformował w czwartek wieczorem za pośrednictwem Twittera agent piłkarski Adam Szmajdziński, który prowadził transfer Węgra do Śląska. "Szanowni Państwo. Śląsk i Sion zrobiły wszystko co było możliwe, aby Bence grał w Śląsku. Perturbacje wewnątrz obozu zawodnika sprawiły, że zawodnik nie podpisze na 99,9% kontraktu w Śląsku. Nie jestem upoważniony, aby przedstawić detale, ale w karierze szopki takiej nie miałem" - napisał Szmajdziński.

Z naszych informacji wynika, że przeszkodą na pewno nie były warunki, jakie postawił FC Sion. Piłkarz doszedł ponoć również do porozumienia w kwestiach miesięcznej pensji w Śląsku. Ale Mervo i jego nowy agent chwilę przed podpisaniem umowy zaczęli żądać wpisania do kontraktu nowych zapisów, o których wcześniej nie było mowy.

- Żądania ze strony obozu Mervo nie dość, że pojawiły się nagle, to były absurdalne, a niektóre wręcz niezgodne z zasadami ustalonymi przez Polski Związek Piłki Nożnej - mówi nam jedna z osób znająca kulisy negocjacji.

W czwartek w nocy szanse na transfer Mervo zmalały niemal do zera. - Aktualne szanse na transfer Mervo na Oporowską? Niewielkie. Chyba że Węgier obudzi się w środku nocy i zrozumie, że zachował się nieprofesjonalnie - mówiła nam w czwartek wieczorem osoba znająca kulisy negocjacji.

Okazało się, że Mervo i jego agent jednak zrezygnowali z części żądań, bo w piątek rano poprosili o jeszcze jedno spotkanie. Podczas tych negocjacji doszli do porozumienia ze Śląskiem. O pomyślnym zakończeniu rozmów Mervo poinformował na Facebooku.

A dziś Śląsk w 2. kolejce Lotto Ekstraklasa zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. Początek spotkania o godz. 20.30. Mervo do gry ma być już gotowy.

Więcej o: