Dzień mija, liga milczy, Stelmet BC czeka, wieści tylko nieoficjalne

Wśród klubów aplikujących do rozgrywek koszykarskiej Tauron Basket Ligi brakuje mistrza Polski Stelmetu BC Zielona Góra. To wiadomość jeszcze z piątku. I także w piątek sprostowana przez dyrektora Stelmetu BC, że wniosek w istocie został wysłany, tylko ciut po terminie. W poniedziałek spodziewaliśmy się kojącego komunikatu z centrali ligi, że aplikacja z Zielonej Góry rzeczywiście dotarła i będzie rozpatrywana. Tymczasem centrala milczy.

W piątek była burza. Bo Michał Szpak, dyrektor Stelmetu BC, uderzył, że wśród władz ligi, gdzie spodziewał się partnerstwa i poszanowania trzech mistrzowskich tytułów zielonogórskiego klubu, napotkał beton.

Mistrzowie nie zdążyli w piątek do godz. 16 z wysyłką dokumentów potwierdzających, że są chętni i gotowi zagrać w TBL w sezonie 2016/2017. Inne klubu zdążyły, Stelmet BC się spóźnił.

Liga opublikowała listę aplikujących, na której brakowało Zielonej Góry. Dalej w komunikacie Polskiej Ligi Koszykówki wyczytaliśmy, że: "Komisja Weryfikacyjna PLK SA dokona w poniedziałek 18 lipca wstępnej analizy dokumentacji i wyznaczy klubom siedmiodniowy termin na jej uzupełnienie. Zgodnie z Regulaminem Rozgrywek PLK decyzje w sprawie przyznania licencji klubom Zarząd PLK SA podejmie do 29 lipca 2016 r."

Poniedziałek mija. Na stronie PLK.pl żadnych wieści o spóźnionym zgłoszeniu Stelmetu BC, ani też żadnych o wynikach wstępnej selekcji.

Rzecznik ligi Michał Pacuda zapowiedział na antenie Radia Zielona Góra, że żadnego komunikatu nie należy się już dziś spodziewać. Dlaczego? Dlatego, że wstępna weryfikacja dokumentów to proces czasochłonny, żmudny i w trosce o markę ligi musi zostać wykonany starannie.

Łukasz Cegliński, dziennikarz "Gazety Wyborczej" dotarł jednak w jakiś sposób do efektów weryfikacji i doniósł poprzez Twitter, że:

O ile to informacja sprawdzona, w sześciu koszykarskich klubach pracownicy mają jedno zmartwienie z głowy.

Istotna i ciekawa jest sprawa, dlaczego PLK, nawet nie oceniając dokumentów nadesłanych z Zielonej Góry, nie zmieniła wersji z piątku i nie uściśliła, że klubów aplikujących do rozgrywek zebrało się 17 i znalazł się wśród nich Stelmet BC Zielona Góra.

Czy władze ligi poczuły się dotknięte słowami Michała Szpaka, który oprócz zagadnień związanych z betonem naprowadzał także na umyślne robienie mistrzowi pod górkę, dawanie po łapach, a na łamach SportowychFaktów.pl dorzucił do tego ognia pieniądze, które liga powinna wypłacić Stelmetowi, ale nie wypłaca?

Tu znów podeprzemy się tym, co wiadomo tylko nieoficjalnie. Łukasz Cegliński twierdzi, że:

Za Wikipedią.pl cytujemy: przywrócenie terminu - instytucja procesowa, której celem jest ochrona uczestnika postępowania przed negatywnymi dla niego skutkami uchybienia terminowi do wykonania danej czynności prawnej.

Czy w poniedziałek, już bez szumu na całą koszykarską Polskę, Stelmet BC składał wniosek o przywrócenie terminu i czy wniosek przeszedł? To podstawa dla dalszych losów wniosku o przyjęcie mistrza Polski do rozgrywek Tauron Basket Ligi. Jeśli z podstawą wszystko okaże się w porządku, to weryfikujący dokumenty dojdą m.in. do spraw finansowych zielonogórskiego klubu, rozliczeń z zawodnikami, porozumień w kwestiach spłat zaległych wynagrodzeń. I tu trzeba liczyć się z przeszkodami. Bo Michał Szpak przyznał, że dwaj byli gracze z mistrzowskiego składu na ugody z klubem nie poszli. Nieufnie propozycje potraktowali: Mateusz Ponitka i Szymon Szewczyk. Zanim ten temat zważą ludzie z komisji licencyjnej, póki co czekamy do wtorku na komunikat z PLK, że Stelmetu BC w ogóle został dopuszczony do procedury przyznawania licencji.