Wisła Płock - Lechia 2:1. "Sytuacje bramkowe? Statystyka po stronie Wisły"

Po kwadransie gry Wisła Płock w inauguracyjnym meczu u siebie przegrywała z Lechią Gdańsk 0:1. Na odpowiedź beniaminka kibice w Płocku czekali zaledwie siedem minut. Po dośrodkowaniu Dominika Furmana, celną główką popisał się obrońca Przemysław Szymiński.

- Chciałbym pogratulować nam wszystkich doskonale wykonanej roboty - stwierdził skromnie strzelec wyrównującego gola. W 76. minucie z rzutu karnego gola, jak się później okazało - zwycięskiego strzelił Furman. - Była to fajna inauguracja dla drużyny - dodawał Przemysław Szymiński. - Powrót do ekstraklasy po kilku latach tułaczki Wisły w niższych ligach, to nagroda dla wszystkich tych, którzy pracują w klubie. A także kibiców, którzy go wspierali i dążyli do tego, by go odbudować. Były momenty lepsze i gorsze, w wielu chwilach tego spotkania byliśmy zepchnięci do defensywy. Ale mieliśmy też możliwość do wyprowadzania kontratakaów, m.in. w drugiej połowie dobrą sytuację miał Arkadiusz Reca. Szkoda, że jej nie wykorzystał. Z przebiegu meczu pewnie było widać, że Lechia dłużej utrzymywała się przy piłce, ale czystych sytuacji bramkowych, to myślę, że statystyka jest po stronie Wisły - skwitował na koniec obrońca Wisły Płock.

źródło: Okazje.info

Więcej o: