Kolejny sparing Wisły Kraków. Tym razem remis z Ruchem Chorzów

Były dwa zwycięstwa, jest remis. W trzecim letnim sparingu Wisła zremisowała z Ruchem Chorzów.

Facebook?  | A może Twitter? 

Po wygranych z Kmitą Zabierzów i Zagłębiem Sosnowiec Wisła po raz pierwszy tego lata zagrała z rywalem z ekstraklasy. W Myślenicach znów mocno świeciło słońce i sędzia dwa razy zarządzał przerwę na uzupełnienie napojów. Wcześniej obie drużyny przywitało kilku kibiców Wisły, którzy odpalili kilka petard i świece dymne w klubowych barwach.

Tym razem trener Dariusz Wdowczyk nie podzielił piłkarzy na dwie "równe" jedenastki. Ci, którzy wyszli na pierwszą połowę, wydają się w tym momencie bliżej składu na inaugurację ligi. I w pierwszej połowie krakowianie prezentowali się lepiej niż po przerwie. Choć mecz lepiej zaczęli piłkarze Ruchu.

Już w 11. minucie piłkę w pole karne dobrze zagrał Paweł Oleksy, a tam Jakub Arak celnym strzałem głową nie dał szans Michałowi Buchalikowi. - Dośrodkowanie było dobre, ale to jeszcze nie znaczy, że musi paść bramka. Źle ustawiony był Arek Głowacki, ale przeciwnika widział też Maciek Sadlok i powinien mu pomóc - zauważa Wdowczyk.

Wisła znów zagrała w ustawieniu z trójką obrońców i było widać, że krakowianie wciąż skupiają się na dbaniu o odpowiednie przesuwanie się po boisku. Z ławki co chwilę słyszeli instrukcje Wdowczyka czy Radosława Sobolewskiego.

Ten drugi "ustawiał" głównie Petara Brleka. Chorwat i Buchalik byli jedynymi piłkarzami, którzy rozegrali pełne 90 minut. - Jestem bardzo zadowolony z tego, jak Petar pracuje na treningach. Może tym razem nie błyszczał tak jak z Zagłębiem, ale mamy jeszcze dwa tygodnie na dojście do formy - mówi Wdowczyk.

Jego drużyna wyrównała w 23. minucie. Zdenek Ondraszek najpierw był faulowany w polu karnym, a potem sam wykorzystał "jedenastkę". Przed przerwą Czech miał jeszcze jedną wyśmienitą okazję na gola, ale strzelił zbyt lekko, by zaskoczyć Wojciecha Skabę.

W przerwie Wdowczyk zmienił ośmiu, a Waldemar Fornalik aż dziewięciu zawodników i to odbiło się na poziomie spotkania. Tempo gry spadło, a sytuacji było jak na lekarstwo. - Męczyliśmy się. Ale nie dziwię się, bo i pogoda nie sprzyja, i zmęczenie się nawarstwia - podkreśla Wdowczyk.

Kolegów z boku obserwował Krzysztof Mączyński. Reprezentant Polski wrócił już z mistrzostw Europy, ale dostał od trenera dwa tygodnie wolnego i wróci do zajęć dopiero po pierwszym meczu ekstraklasy.

Wisła - Ruch Chorzów 1:1 (1:1)

Bramki: Ondraszek (23.) - Arak (11.)

Wisła: Buchalik - Jović (46. Bartosz), Kujawa (46. Żemło), Głowacki (46. Uryga), Sadlok (46. Cywka), Pietrzak (46. Mójta) - Boguski (46. Popović), Brlek, Małecki (63. Porębski) - Brożek (46. Drzazga), Ondraszek (46. Zachara)

Więcej o: