Czy Ruch Chorzów zacznie teraz panować w powietrzu? Wielki atut Jakuba Araka

Ruch Chorzów decydując się na transfer Jakuba Arka, zyskał piłkarza o nieprzeciętnych umiejętnościach w grze głową.

Jaki dla Ruchu Chorzów będzie nowy sezon? Podyskutuj na Facebooku >>

Arak podpisał z niebieskimi trzyletni kontrakt. Na Cichej wierzą, że to talent na miarę Mariusza Stępińskiego, który dziś przebywa z reprezentacją Polski na Euro we Francji.

Trudno dziś przesądzać, jak potoczą się losy Araka w Chorzowie, ale jednego jesteśmy pewni - Ruch zyskał zawodnika, który znakomicie gra głową.

Gdy zawodnik reprezentował Zagłębie Sosnowiec, pisaliśmy, że to "najlepsza głowa na polskich boiskach".

- Przywiązuję do tego elementu gry dużą wagę. Trenuję, staram się odczytywać intencje kolegów. Do doskonałości jednak jeszcze daleka droga - mówi.

Robert Stanek, dyrektor Zagłębia, nie ma wątpliwości, że w grze głową Arak nie miał sobie równych w drużynie. - Ma to coś! Niezwykłe wyczucie czasu. Po prostu znajduje się tam, gdzie trzeba, a przy tam ma duże umiejętności. To jego wielki atut - przyznaje.

Tego wszystkie dokonuje piłkarz, który nie ma przesadnie dobrych warunków fizycznych. Arak to raczej drobny chłopak. Ma 183 centymetry wzrostu, a jego atutami są dynamika i spryt, a nie siła.

Umiejętności Araka będą na Cichej w cenie. Gra w powietrzu, po stałych fragmentach gry, to ważny element taktyki niebieskich.

- Słyszałem wiele pozytywnych opinii zarówno o trenerze Waldemarze Fornaliku, jak i całym jego sztabie, dlatego to też był duży argument "na plus". Przy podpisywaniu kontraktu dużą rolę odegrał także fakt, że mam w Chorzowie wielu znajomych. Z Kamilem Mazkiem przez sześć lat chodziłem do jednej klasy. Z Łukaszem Monetą razem jeździliśmy na treningi w rezerwach Legii. Grałem też z Michałem Efirem i Mateuszem Cichockim, a z Maćkiem Urbańczykiem spotykałem się na zgrupowaniach kadry - mówi Arak, który uważa, że w Sosnowcu stał się lepszym piłkarzem.

źródło: Okazje.info

Więcej o: