Czaja musi odpocząć. Nie radzi sobie z presją, którą sam na siebie nakłada? [ROZMOWA]

- W przypadku drużyny do stu procent możliwości jeszcze trochę brakuje, ale postaramy się aby ci, którzy wypadli słabiej, w przyszłości ?dorzucali? do wyniku więcej punktów. Na pewno ich na to stać - mówi po niedzielnym zwycięstwie nad Lokomotivem Daugavpils trener Włókniarza Józef Kafel.

Tadeusz Iwanicki: W meczu z Lokomotivem koncepcja składu z jednym obcokrajowcem się obroniła, ale postawa Artura Czai i Mateusza Borowicza pozostawia wiele do życzenia. Gdzie w przypadku tych dwóch zawodników jest problem?

Józef Kafel: - Przeciwnik był bardzo mocny i ktoś musiał przyjeżdżać czwarty. Padło na Artura i Mateusza, ale mam nadzieję, że obaj niebawem dołączą do reszty i będą punktować na miarę oczekiwań. Jeśli chodzi o Artura, to być może potrzebuje jakiejś przerwy, czasu, w którym mógłby nabrać do wszystkiego dystansu. Ona bardzo dużo trenuje - z drużyną, ze szkółką, na crossie - być może za dużo i musi odetchnąć.

Uważa pan, że słaba jazda Czai to kwestia przemęczenia...

- Być może swoje robi też presja jaką Artur sam na siebie nakłada. Czuje, że powinien lepiej, bardzo chce i być może to mu przeszkadza. Powiem jeszcze raz: chyba powinien trochę odpocząć, zebrać myśli i zastanowić się, w czym tkwi problem.

A co przeszkadza Mateuszowi Borowiczowi. Kontuzja, której ponoć nie wyleczył do końca...

- Wiem, że jakieś delikatne bóle ręki odczuwa, tor był wymagający i przeciwnik też... Nie chciał tracić pozycji, robił wszystko, co mógł, ale efekt nie był najlepszy. A szkoda.

Można powiedzieć, że starty poniesione przez Czaję i Borowicza z nawiązką odrobili juniorzy. I to chyba był klucz do wysokiego zwycięstwa nad Lokomotivem...

- Nasi juniorzy rzeczywiście pojechali bardzo dobrze, Nicolai Klindt, Sebastian Ułamek i Daniel Jeleniewski na swoim wysokim poziomie i stąd ten korzystny dla nas wynik. Można powiedzieć, oby tak do końca. Ale my wiemy, że to jest tylko sport, a w żużlu na sukces składa się dużo czynników.

Wspomniał pan o Klindcie, dlaczego na ten mecz został wystawiony właśnie on, a nie Jonasson czy Thorssell. Decyzja była trudna i ryzykowna, ale okazała się trafiona...

- Klindt to taki zawodnik, który nawet jak jedzie czwarty, to robi wszystko, żeby zdobyć choć jeden punkt. Jest zawzięty, potrafi walczyć o każdy centymetr toru i dlatego wybór padł na niego.

Sebastian Ułamek też był wyjątkowo zmobilizowany. Kibice byli pod wrażeniem, gdy w siódmym biegu walczył o zwycięstwo z Joonasem Kylmaekorpim. Świadczą o tym wielkie brawa, które otrzymał po minięciu linii mety...

- Zgadza się, a dodam, że Sebastian był schorowany i w związku z tym bardzo słaby. Dzięki mu za to, że mimo wszystko włożył w mecz sto procent zaangażowania i umiejętności.

Czy Włókniarz jest w stanie wypełnić luki w składzie i jeździć jeszcze lepiej niż w meczu z Lokomotivem?

- W przypadku drużyny do stu procent możliwości jeszcze trochę brakuje, ale postaramy się aby ci, którzy wypadli słabiej, w przyszłości "dorzucali" do wyniku więcej punktów. Na pewno ich na to stać.

Po zwycięstwie nad Lokomotivem wśród kibiców odżyły zapewne nadzieje na dobry wynik Włókniarza na koniec sezonu, podejrzewam, że w drużynie również...

- Zajęcie miejsca w środku tabeli na pewno nie będzie nas zadowalało. Wielkiej presji na jakiś tam szalony wynik nie ma, ale postaramy się jeździć tak, aby kibice mieli satysfakcję.

Więcej o: