Górnik Łęczna był Polską. Jagiellonia Irlandią Północną

- Wynik nie był najważniejszy, ale na pewno w grze musimy wiele poprawić - mówi Rafał Grzyb, kapitan Jagiellonii, po porażce 0:2 w sparingu z Górnikiem Łęczna

BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

- Po porażce, czy to w sparingu czy lidze, trzeba wyciągnąć wnioski i starać się doprowadzić do tego żeby w kolejnych spotkaniach były wygrane - mówi Rafał Grzyb. - Mecze sparingowe są jednak też po to żeby testować, sprawdzać, różnego typu ustawienia i zestawienia jeśli chodzi o linię obrony czy pomocy. Dlatego też wynik nie zawsze musi być najważniejszą sprawą, chociaż nasza gra nie była najlepsza i w tej kwestii trzeba dużo poprawić. Górnik Łęczna na pewno był drużyną przeważającą, stwarzającą sobie sytuacje. My byliśmy gdzieś troszeczkę schowani. Przypominało mi to mecz Polski z Irlandią Północną gdzie Polska była przy piłce, a Irlandia próbowała, ale nic z tego nie wynikało.

W sobotnim sparingu, który był rozegrany w Siemiatyczach, widać było też, że białostoczanie mają za sobą tydzień ciężkich treningów.

- W tym okresie wszyscy ciężko trenują, chociaż nie wiem w jakiej fazie jest teraz Górnik Łęczna. Nasze treningi na pewno nie są lekkie, zmęczenie na pewno jest - przyznaje kapitan Jagiellonii, która do nowego sezonu w ekstraklasie przygotowuje się na razie w okrojonym składzie. Dopiero w poniedziałek zajęcia rozpoczną zawodnicy, którzy po sezonie grali w reprezentacjach, bądź też dopiero niedawno podpisali kontrakty z drużyną z Białegostoku.

- Brakuje kilku wiodących postaci, które decydują o obliczu drużyny. Przyjdzie jednak też czas na to żeby oni wrócili, jak też żeby nowe nabytki wypróbować w grze kontrolnej - stwierdza Rafał Grzyb.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: