Marcel Gecov nie stawił się na treningu Śląska. "Nie jest tu szczęśliwy, chce odejść"

Bez czeskiego pomocnika Marcela Gecova Śląsk rozpoczął przygotowania do nowego sezonu. Zawodnik w ogóle nie pojawił się w klubie. Szefowie Śląska skontaktowali się z piłkarzem i usłyszeli, że ten nie jest szczęśliwy we Wrocławiu.

Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze

Problemów Śląska z drugą linią przed rozpoczęciem nowego sezonu nie widać końca. Wrocławski zespół niedawno stracił podstawową parę defensywnych pomocników Toma Hateley'a i Tomasza Hołoty. Anglik poinformował klub już kilka miesięcy temu, że nie przedłuży wygasającej umowy, bo chce wrócić na Wyspy Brytyjskie. Z kolei Hołota związał się długoletnią umową z niemieckim drugoligowcem Arminią Bielefeld.

Do tej dwójki nieoczekiwanie dołączył jeszcze Czech Marcel Gecov. Pomocnik postanowił rozstać się z wrocławskim klubem w mało cywilizowany sposób. Gecov nie przyjechał do Wrocławia. W klubie z Oporowskiej nie ukrywają zaskoczenia taką postawą.

- Gecov nie stawił się na pierwszym treningu. Nie wiem jaki był powód. Nie kontaktował się ze mną w tej sprawie. Przekazałem kierownictwu klubu, że piłkarz nie pojawił się na pierwszych zajęciach. Co dalej wydarzy się w sprawie Gecova, to już sprawa kierownictwa klubu - mówił po środowym treningu trener Śląska Mariusz Rumak.

Szefowie klubu skontaktowali się z samym zawodnikiem oraz jego agentem i usłyszeli, że ten chce odejść ze Śląska. - Gecov mówi, że jest nieszczęśliwy we Wrocławiu i chce stąd odejść. My też jesteśmy nieszczęśliwi. Rozważamy zwolnienie dyscyplinarne, bo przecież obowiązuje go kontrakt z naszym klubem, a złamał jego ustalenia - tłumaczy poirytowany dyrektor sportowy Śląska Wojciech Błoński.

Na środowym treningu Śląska było zaledwie 17 zawodników, w tym trzech bramkarzy (m.in. nowy golkiper ze Słowacji Lubos Kamenar). W zajęciach brał udział Dudu Paraiba, który miał za sobą niemal 25-godzinną podróż z Brazylii. W poniedziałek przy Oporowskiej ma pojawić się Gruzin Lasha Dvali, który ze względu na występy w reprezentacji narodowej otrzymał dodatkowe kilka dni wolnego.

Marcel Gecov do Śląska trafił przed sezonem 2015/16. Do polskiej ligi trafił jako były zawodnik m.in. rumuńskiej Steauy Bukareszt i belgijskiego KAA Gent. W swoim CV miał również epizod w lidze angielskiej. W sezonie 2011/12 reprezentował barwy londyńskiego Fulham. Na boiskach angielskiej ekstraklasy zagrał zaledwie sześć minut (dwa mecze). Dwa występy zanotował też w Lidze Europy (m.in. w spotkaniu przeciwko Wiśle Kraków) i w Pucharze Ligi przeciwko Chelsea (porażka Fulham po rzutach karnych).

W minionym sezonie w Śląsku zagrał łącznie 28 spotkań, w których zdobył jedną bramkę (trafienie w Pucharze Polski). Jego kontrakt ze Śląskiem obowiązuje do czerwca 2017 roku.

źródło: Okazje.info

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.