Raków żegna się z najlepszym strzelcem. Radości i smutki Wojciecha Okińczyca [ZDJĘCIA]

Grający w Rakowie od 2014 roku Wojciech Okińczyc rozczarował w rundzie wiosennej zakończonego w sobotę sezonu i został wystawiony na listę transferową.

Wojciech Okińczyc trafił do Rakowa w przerwie zimowej sezonu 2014/2015 z Podbeskidzia Bielsko-Biała. W czerwono-niebieskich barwach rozegrał 47. meczów. Strzelił 18. bramek, z czego 11 w minionym sezonie. Wiosną tego roku spisywał się jednak fatalnie. Niemal w każdym meczu marnował sytuacje, które rasowy napastnik powinien wykorzystywać. Tak było m.in. w spotkaniu z Puszczą Niepołomice, pierwszym w którym zespół poprowadził trener Marek Papszun. Raków rozegrał wówczas niezłe spotkanie, ale tylko bezbramkowo zremisował.

- Dzisiaj mogłem podsumować naszą ciężką pracę w tym meczu i w całym tygodniu, mogliśmy wrócić na odpowiednie tory, ale znowu nie udało się strzelić. Nie wiem co się dzieje. Robię wszystko na treningach, koncentruję się na mecze w stu procentach, ale nic nie chce wpaść. Przyznaję, że jestem tym już sfrustrowany - mówił wówczas dla czestochowa.sport.pl Okińczyc.

30-letni napastnik przełamał się dopiero w ostatniej kolejce. Trafił na 2:0 w meczu z Kotwicą Kołobrzeg, ale wygląda na to, że trenera Papszuna i właściciela klubu do siebie nie przekonał.

Więcej o: