Korona Handball wzmacnia rozegranie

Cztery nowe zawodniczki zagrają w przyszłym sezonie w Koronie Handball. Aż trzy z nich już kiedyś występowały w Kielcach.

Działacze Korony Handball, po odejściu liderki drużyny Marty Rosińskiej do Olimpii Beskid Nowy Sącz oraz poważnej kontuzji Aleksandry Janczyk (raczej nie wróci do gry w przyszłym sezonie), chcąc nie chcąc, musieli szukać nowych rozgrywających. Podpisali umowy z aż trzema uniwersalnymi zawodniczkami, mogącymi występować niemal na każdej pozycji na rozegraniu. Dwie z nich - Honorata Syncerz oraz Katarzyna Piecaba - wracają do stolicy Świętokrzyskiego. Ta pierwsza w ubiegłym sezonie występowała sporadycznie w drużynie mistrza Polski - MKS Selgros Lublin. Również mało czasu w Piotrcovii spędzała na parkiecie Piecaba.

- Honorata wraca do nas po dwóch latach. Chce się w Kielcach odbudować i pokazać, że jest dużym talentem. Natomiast Kasia to bardzo ambitna, waleczna dziewczyna, dobry obrońca - mówi "Wyborczej" Krzysztof Demko, członek zarządu Korony Handball.

Rozegranie wzmocni również utalentowana Ukrainka Irena Lozinska. Ma 22 lata, wcześniej występowała w Spartaku Kijów i Karpatach Użgorod. - Przyjechała do Polski na studia w Krakowie i chce grać. Ma bardzo dobre warunki fizyczne, potrafi współpracować z kołem, jest silna. Podobno chciały ją nawet kluby z ekstraklasy. Cieszymy się bardzo z jej pozyskania - dodaje Krzysztof Demko.

Do Kielc wraca bramkarka Karolina Wałcerz. To była młodzieżowa reprezentantka Polski, wychowanka nieistniejącego już KSS-u.

Z Korony Handball oprócz Rosińskiej odchodzą za to dwie bramkarki Aleksandra Januchta (Selgros Lublin) oraz Adrianna Sala (Varsovia Warszawa).

Więcej o: