Adam Mójta: Łatka spadkowicza? Nie ma się co rozdrabniać

- Chcę grać o coś więcej niż dolna ósemka - podkreśla obrońca Adam Mójta po podpisaniu kontraktu z Wisłą Kraków.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl - Wisła była najbardziej konkretna. Otrzymałem ofertę, pozostało tylko uzgodnić szczegóły z zarządem. Decydującym czynnikiem były na pewno ambicje drużyny - mającej bardzo dobrych zawodników i trenerów - dzięki którym wierzę, że wreszcie będę mógł zagrać o coś więcej - mówi Mójta cytowany przez oficjalną stronę klubową.

Ostatnio z Podbeskidziem spadł do I ligi. Wcześniej nie udało mu się utrzymać w ekstraklasie z Odrą Wodzisław i GKS-em Bełchatów. I przylgnęła do niego łatka "spadkowicza". - Wisła jest taką drużyną, że z pewnością będziemy walczyli o coś więcej niż utrzymanie. A co do łatki - wydaje mi się, że nie spada sam zawodnik, tylko cały zespół i nie ma się co rozdrabniać na poszczególne osoby - mówi Mójta.

- Bardzo się cieszę, że w Krakowie na mnie liczą. Przy przenosinach do Wisły kluczowe było dla mnie właśnie to, by grać o wyższe cele niż dolna część tabeli. Wisła miała może zadyszkę, ale moim zdaniem jej miejsce ostatnio w grupie spadkowej to tylko wypadek przy pracy. Pokazała, że jest najmocniejszą drużyną w tej stawce, potwierdzając to w każdym meczu. Teraz należy nadal dowodzić tego potencjału i dobrze zacząć sezon - dodaje obrońca.

Więcej o: