Stomil zostaje w I lidze. "Nie odczuwaliśmy stresu"

- Wyszliśmy na boisku dość odważnie. Przez długi czas w naszych głowach mieliśmy pewne blokady, które jednak podczas niedzielnego meczu całkowicie puściły - mówi Janusz Bucholc, kapitan Stomilu Olsztyn po zwycięstwie nad Pogonią Siedlce 2:0.

Po dwunastu spotkaniach bez zwycięstwa, piłkarze Stomilu Olsztyn w najważniejszym momencie sezonu zdobyli upragniony komplet punktów, pokonując przed własną publicznością Pogoń Siedlce 2:0. Biało-niebiescy od pierwszej minuty prezentowali ofensywny styl gry. Dzięki temu zwycięstwu OKS na jedną kolejkę przed końcem sezonu zapewnił sobie utrzymanie w rozgrywkach I ligi. W ostatnim spotkaniu Stomil w niedzielę zmierzy się na wyjeździe z Miedzą Legnica.

Rozmowa z Januszem Bucholcem, kapitanem Stomilu Olsztyn.

Mateusz Lewandowski: Pokonując Pogoń Siedlce, odnieśliście pierwsze wiosenne zwycięstwo i zapewniliście sobie utrzymanie w I lidze. Po końcowym gwizdku spadł panu kamień z serca?

Janusz Bucholc: - Nie skupialiśmy się na walce o utrzymanie czy na tym, co będzie jutro. Naszym głównym planem na ten mecz była konsekwentna gra od pierwszej do ostatniej minuty spotkania. Cieszymy się, że pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony.

Do tego spotkania przygotowywał was nowy trener, bowiem Mirosława Jabłońskiego na stanowisku szkoleniowca zastąpił Adam Łopatko. Miało to wpływ na waszą postawę w tym meczu?

- Trzeba oddać szacunek trenerowi Jabłońskiemu, bowiem jego wkład w nasz zespół jest bardzo duży. Nie można w łatwy sposób przekreślić dwóch lat naszej wspólnej pracy. Na dodatek, mimo że w trudnym okresie [Stomil boryka się z problemami finansowymi] miał oferty z innych klubów, postanowił z nami zostać. Jeśli chodzi o współpracę z trenerem Łopatko, to w minionym tygodniu na treningach skupialiśmy się na detalach, które zadecydowały o końcowym zwycięstwie.

Niedzielną konfrontację zaczęliście dość ofensywie, czego efektem były strzelone bramki już w pierwszej połowie

- Wyszliśmy na boisku dość odważnie, nie odczuwając przy tym stresu. Przez długi czas w naszych głowach mieliśmy pewne blokady, które podczas niedzielnego meczu całkowicie puściły. Wykonaliśmy wszystkie założenia, lecz wciąż czeka nas wiele ciężkiej pracy na treningach.

W drugiej części meczu cofnęliście się do defensywy. Chcieliście w ten sposób obronić korzystny rezultat?

- Czekaliśmy na możliwość przeprowadzenia jednej akcji, która przyniosłaby nam trzecią bramkę. Trzeba pamiętać, że nawet przy prowadzeniu 2:0, nikt z nas nie może być pewny odniesienia końcowego zwycięstwa. Idealnym przykładem w tej kolejce był zespół Olimpii Grudziądz, który w meczu z Sandecją Nowy Sącz przegrywał już 0:2, by ostatecznie zwyciężyć 3:2. Dlatego musieliśmy być cały czas czujni, zachowując maksymalny poziom koncentracji do ostatniej minuty gry.

W ostatnim meczu tego sezonu na wyjeździe zmierzycie się z Miedzią Legnica. Mimo zapewnionego już utrzymania, tylko zwycięstwo może osłodzić nieudaną dla Stomilu wiosnę

- Do Legnicy jedziemy z myślą, aby zagrać dobre spotkanie. Nie chcemy skupić się na konkretnym wyniku, gdyż naszym zadaniem jest pokazania się z przyzwoitej strony. Boisko zweryfikuje natomiast, czy uda nam się zdobyć komplet punktów.

Stomil Olsztyn - Pogoń Siedlce 2:0 (2:0)

Bramki: Żwir 12., Nishi 39.

I LIGA

*Dolcan Ząbki po rundzie jesiennej wycofał się z rozgrywek

Więcej o: