Radomiak po raz ostatni u siebie. Rywalem Polonia Bytom

Zawodnicy Radomiaka Radom w meczu przedostatniej 33 kolejki II ligi zagrają z Polonią Bytom. Sobotni mecz będzie okazją do pożegnania się piłkarzy z własną publicznością.

Pojedynek dwóch beniaminków pomimo, że ci już utrzymali się w rozgrywkach II ligi a awans im nie grozi, to zapowiada się niezwykle interesująco. Goście przed tygodniem w bezpośrednim starciu o zapewnienie sobie utrzymania, pokonali 1:0 Nadwiślana Góra (bramka Marcin Lachowski) i w Bytomiu nastąpiła feta. Gratulacji na forach internetowych było co nie miara, ale nie oznacza to, że teraz poloniści "odpuszczą". Wszystko dlatego, że bytomianie zagrają po raz pierwszy bez nadmiernej presji, która towarzyszyła im od początku rozgrywek.

O ile podopieczni Ireneusza Kościelniaka na Stadion Miejski przyjadą z nastawieniem, że już nic nie muszą, a jedynie mogą, tak zupełnie inaczej będzie w drużynie Wernera Liczki.

Otóż Zieloni w dalszym ciągu walczą o to, by na koniec sezonu uplasować się co najmniej na dziewiątym miejscu, a więc w połowie stawki II-ligowców. Wszystko dlatego, że jeśli by uplasowali się poniżej, wówczas stracą dotychczasowy zastrzyk gotówki, jaki co miesiąc pobierali z kasy Urzędu Miejskiego.

Obecnie, po cennym zwycięstwie w Tychach nad GKS-em (mecz oglądało ponad 10000 widzów, wyj. Red.) Zieloni plasują się na ósmym miejscu, ale nad 10. Kotwica Kołobrzeg mają tylko dwa punkty więcej. Radomiaka może wyprzedzić jeszcze także i 11. Polonia, ale bytomianie musieliby wygrać w Radomiu i w ostatnim meczu sezonu u siebie z walczącą o baraże Siarką Tarnobrzeg. Radomiak z kolei musiałbym stracić komplet punktów także w Niepołomicach. Tam właśnie radomianie 4 czerwca zakończą rozgrywki.

Tymczasem gospodarze sobotniego pojedynku z pewnością niezbyt miło wspominają jesienny pojedynek obu zespołów, który odbył się w Bytomiu przy ulicy Olimpijskiej. Tam 7 listopada nic nie wskazywało, że w ogóle bramki padną, bo do 86. minuty był bezbramkowy remis, a i sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo. W końcu na cztery minuty przed końcem gry trafił Senegalczyk Idrissa Cisse. Kilka chwil później ten sam piłkarz pokonał własnego golkipera i był remis. Za to ostatnie słowo należało do polonistów, a właściwie Marcina Lachowskiego. Jeden z najbardziej doświadczonych zawodników występujących na boiskach II ligi pokonał wtedy Michała Kulę i strzelając swoją piątą bramkę w rundzie, ustalił wynik konfrontacji.

Mecze 33. kolejki:

Wszystkie spotkania w sobotę o godz. 17.

Wisła Puławy - ROW Rybnik, Stal Mielec - Olimpia Zambrów, Siarka Tarnobrzeg - GKS Tychy, Radomiak Radom - Polonia Bytom, Nadwiślan Góra - Puszcza Niepołomice, Okocimski Brzesko - Znicz Pruszków 0:3 walkower, Kotwica Kołobrzeg - Stal Stalowa Wola, Legionovia Legionowo - Raków Częstochowa, Gryf Wejherowo - Błękitni Stargard.

Więcej o: