Oficjalnie: Matus Putnocky nowym bramkarzem Lecha Poznań!

Słowak Matus Putnocky będzie od przyszłego sezonu bramkarzem Lecha Poznań. Zawodnik Ruchu Chorzów we wtorek podpisał z Kolejorzem trzyletni kontrakt - poinformował poznański klub.

Lech Poznań przegrał w tym sezonie wszystko, co miał do przegrania. Ustępujący mistrz Polski nie zdołał się nawet zakwalifikować do europejskich pucharów. Kolejorz rozpoczął więc przebudowę drużyny, a jej pierwszym wzmocnieniem został Matus Putnocky, doświadczony bramkarz występujący w tym sezonie w Ruchu Chorzów. 31-letni Słowak związał się z poznańskim klubem trzyletnim kontraktem. - Na Słowacji zdobyłem mistrzostwo i grałem w pucharach. W Polsce też chcę walczyć o trofea. Znam stadion Lecha, bo grałem już tutaj. Mecze z Lechem zawsze ciężkimi spotkaniami, w których miałem dużo pracy. Mam nadzieję, że jestem dobrze przygotowany do gry w tym klubie i trener będzie ze mnie zadowolony. Liczę też na to, że będę się czuł w Poznaniu dobrze - mówi na klubowej stronie internetowej Lecha, Matus Putnocky.

Lech szukał bramkarza już zimą. Wnikliwie obserwowany był m.in. Martin Dubravka z duńskiego Esbjerg fB. Pod uwagę brano też pozyskanie Emilijusa Zubasa z Podbeskidzia Bielsko-Biała. Ostatecznie poznański klub zdecydował się sięgnąć jednak innego Słowaka występującego w polskiej ekstraklasie, Matusa Putnockiego z Ruchu Chorzów. - Potrzebowaliśmy zawodnika, który będzie nie tylko uzupełnieniem, ale też silnym konkurentem dla Jasmina Buricia. Matus jako podstawowy bramkarz Ruchu Chorzów i doskonale się nadaje do tej roli - podkreśla wiceprezes Kolejorza Piotr Rutkowski.

Wydawało się, że akurat na pozycji bramkarza, Lech Poznań ma najmniejszy kłopot, bo Jasmin Burić w tym sezonie potwierdził swoją klasę. Bośniak zachował czyste konto w aż dziesięciu spotkaniach i mógł popisać się najdłuższą passą (465 min.) bez wpuszczonej bramki w ekstraklasie. Burić nie miał jednak wartościowego zmiennika. 40-letni Krzysztof Kotorowski postanowił zakończyć karierę i w tej sytuacji w kadrze Lecha pozostałby jeszcze tylko 19-letni Mateusz Lis.

Innym problemem jest też skłonność do kontuzji Jasmina Buricia oraz brak polskiego obywatelstwa. Od przyszłego sezonu wejdą w życie przepisy, zgodnie z którymi na boisku w jednej drużynie będzie mogło występować tylko dwóch piłkarzy spoza Unii Europejskiej, a takich w Kolejorzu nie brakuje (Burić, Jevtić, Tetteh, Volkov). Co prawda Bośniak złożył ponownie wniosek o przyznanie mu obywatelstwa, ale jeśli znów zostanie on odrzucony, to bramkarz Lecha nie będzie mógł się ubiegać o polski paszport przez kilka najbliższych lat.

Matus Putnocky rozegrał w tym sezonie w barwach Niebieskich 34 mecze, w których wpuścił 54 gole. W dziesięciu meczach zdołał jednak zachować czyste konto (był niepokonany przez 330 minut), a trzeba wziąć pod uwagę, że to na bramkę Ruchu Chorzów - obok Podbeskidzia Bielsko-Biała - oddano w tym sezonie najwięcej strzałów (161, dla przykładu na bramkę Lecha 103 strzały).

31-letni Słowak od stycznia ubiegłego roku występował w Ruchu Chorzów. Wcześniej grał w klubach słowackich, m.in. Slovanie Bratysława, z którym świętował mistrzostwo kraju. Ma też za sobą grę w europejskich pucharach. . - Na najwyższym poziomie zagrał blisko 300 meczów. Szukaliśmy zawodnika doświadczonego, który nawet jeśli rozpocznie rywalizację w roli drugiego bramkarza to w każdej chwili będzie mógł stanąć w bramce - wyjaśnił wiceprezes Lecha Poznań. - W tym sezonie potwierdził swój wysoki poziom. Dla nas bardzo ważne jest też to, że był silnym punktem Ruchu Chorzów, z którym rywalizujemy w lidze - dodał Rutkowski. Putnocku będzie miał jeszcze okazję zagrać przeciwko Kolejorzowi, bo w ostatniej kolejce sezonu Ruch zmierzy się z Lechem w Poznaniu.

Matus Putnocky to pierwszy, ale oczywiście nie ostatni piłkarz, jaki w nowym sezonie zasili szeregi Kolejorza. Latem przy Bułgarskiej szykuje się bowiem prawdziwa rewolucja. Niemal przesądzone są odejścia Karola Linettego, Marcina Kamińskiego, Vladimira Volkova i Sisiego, a bardzo prawdopodobne także Paulusa Arajuuriego, Dawida Kownackiego, czy Tamasa Kadara. Kolejorz już szuka następców. - Mówimy głośno o przebudowie zespołu. Zakładamy, że część nowych zawodników trafi do nas jeszcze przed początkiem przygotowań - zapowiada Piotr Rutkowski.

Zobacz wideo
Więcej o: