Broń przeważała, ale gola Świtowi nie wbiła. Remis 0:0

W meczu 26. kolejki piłkarskiej III ligi Broń Radom podzieliła się punktami ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Radomianie mieli w tym spotkaniu optyczną przewagę, której jednak nie udokumentowali ani jednym trafieniem

Podopieczni trenera Dariusza Różańskiego rozegrali niezłe zawody. Co do tego nikt nie może mieć wątpliwości. Szkoda tylko, że z kilku dogodnych do zdobycia gola okazji, miejscowi żadnej nie wykorzystali. Przed przerwą bliscy szczęścia byli Daiji Kimura i Damian Sałek. Pierwszy soczyście uderzył z dystansu, zaś drugi próbował pokonać bramkarza Świtu po rozegraniu stałego fragmentu gry. W obu przypadkach bramkarz nowodworzan Dawid Kędra stanął na wysokości zadania.

Po zmianie stron Broniarze jeszcze mocniej podkręcili tempo swoich akcji i trzeba przyznać, że ponownie zabrakło im niewiele, by pokusić się o bramkowe zdobycze. Między 46 a 60 minutą gracze trenera Różańskiego zaproponowali co najmniej trzy akcje w ataku pozycyjnym, po których kibice bili brawa na stojąco. Najbliżej trafienia był Wiktor Kupiec. Obrońca Broni strzelił głową, a zmierzającą do siatki piłkę, obrońca wybił z linii bramkowej.

W tym czasie miała też miejsce kuriozalna sytuacja. Oto w 55 minucie w polu karnym upadł Kamil Czarnecki, a sędzia wskazał na rzut karny. Futbolówkę w swoje ręce wziął Piotr Nowosielski, który już przymierzał się do wykonania "jedenastki". Tymczasem rozjemca po dłuższej chwili zmienił decyzję, kontynuując grę...rzutem sędziowskim.

W końcówce ponownie "więcej z gry" mieli gospodarze, ale ani uderzenie Nowosielskiego, ani też Adriana Dziubińskiego (przewrotką) nie znalazło drogi do siatki. Tak jak to miało miejsce wcześniej, od utraty gola uchronił przyjezdnych świetnie spisujący się golkiper.

Broń Radom - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 0:0.

Broń: Młodzinski - Kimura, Więcek, Kupiec, Wicik, Leśniewski, Dziubiński, Sałek, Bojek, Nowosielski (77. Bouchniba), Czarnecki.

Więcej o: