Lech Poznań. Jan Urban o odejściu Gergo Lovrencsicsa: Mówiłem, że nie było parcia

W czwartek Lech Poznań oficjalnie poinformował, że Gergo Lovrencsics po sezonie odejdzie z klubu. - Nie było parcia na jego pozostanie z żadnej strony - przyznaje trener Jan Urban.

Tak naprawdę decyzję, że Gergo Lovrencsics nie zostanie w Lechu Poznań podjęto już zimą. Węgier miał słabą rundę jesienną, jego przydatności do drużyny nie widział też trener Jan Urban. Jedyne, co przedłużało nadzieje na dalszą współpracę byłaby świetna dyspozycja skrzydłowego w postaci goli i asyst wiosną. Tak się jednak nie stało. Lovrencsics grał słabo albo wcale, bo leczył kontuzje.

Kolejorz złożył mu co prawda ofertę przedłużenia kontraktu, ale bardziej z sentymentu i szacunku niż próby zatrzymania Węgra w stolicy Wielkopolski. Nowa umowa zawierała bowiem obniżkę i tak niewygórowanej pensji (zdaniem węgierskich mediów aż o 20 proc.), 28-letniego skrzydłowego. W tym wieku Lovrencsics mógłby liczyć już na dużo większe pobory.

- Mówiłem, że w przypadku Gergo nie było parcia. W niektórych sprawach tak się dzieje. On też nie nalegał za bardzo, znalazł sobie klub, miał do tego pełne prawo - przyznaje trener Jan Urban. Od lipca Lovrencsics będzie najprawdopodobniej piłkarzem mistrza Węgier, Ferencvarosu Budapeszt, przynajmniej tak donoszą tamtejsze media, zwykle bardzo dobrze poinformowane.

Najbliższe mecze będą więc ostatnimi spotkaniami Gergo Lovrencsica w barwach Lecha Poznań. Węgier wyleczył kontuzję i na finiszu ligi ma pomóc poznańskiej drużynie w walce o europejskie puchary. - Mam nadzieję, że do końca będzie lechitą i pomoże nam w każdym momencie, kiedy będziemy go potrzebowali - przyznaje szkoleniowiec Kolejorza.

Więcej o: