AZS kończy sezon. Będzie 11. miejsce w PlusLidze... i co potem?

Na zakończenie sezonu siatkarze AZS-u Częstochowa walczą o 11. miejsce z BBTS-em Bielsko Biała. W rozegranym przed tygodniem w hali na Zawodziu pierwszym pojedynku pokonali rywali 3:0 i aby znaleźć się na 11. pozycji w PlusLidze, potrzebują jeszcze jednej wygranej.

Biorąc pod uwagę to, co działo się w trakcie sezonu, fakt, że AZS kończy rozgrywki walcząc o 11. miejsce trzeba przyjąć z zadowoleniem. Wcześniej z różnych powodów drużyna przegrywała mecz za meczem i dość długo zamykała tabelę. Dopiero udana końcówka rundy zasadniczej (wygrane w Kielcach i Bielsku, punkt zdobyty w Warszawie) pozwoliły akademikom podźwignąć się na 12. miejsce i w rundzie play off zagrać o 11. Teraz wszystko wskazuje na to, że rywalizacja z BBTS-em zakończy się sukcesem. Jeżeli tak, AZS zajmie w PlusLidze najlepsze miejsce od 2012 roku, kiedy w 10-zespołowej stawce zajął 6. miejsce. Potem było źle i bardzo źle. Dwa lata z rzędu częstochowianom udało się wyprzedzić tylko jednego rywala, a przed rokiem, pierwszy raz w historii zakończyli zmagania na ostatniej pozycji. Teraz wynik jest lepszy, ale i tak daleki od oczekiwań. Przed sezonem mówiło się, że drużyna może powalczyć o miejsce w środku stawki, ale szybko trzeba było zweryfikować te plany. Kontuzje podstawowych zawodników i brak środków na transfery graczy, którzy mogliby ich zastąpić, przesądziły o tym, że AZS obijał się w ogonie tabeli. Inna sprawa, że powrót do drużyny Brazylijczyka Felipe Airtona Bandero nie miał na nią jakiegoś zbawiennego wpływu. Grała lepiej, ale nie zdecydowanie lepiej, a sam Bandero dobre mecze przeplatał zupełnie nieudanymi. Przed tygodniem w spotkaniu z BBTS-em też nie zachwycił i dziś jego przyszłość w Częstochowie stoi pod znakiem zapytania. Tych znaków zapytania jest zresztą więcej. Dotyczą samego zespołu, źródeł finansowania i funkcjonowania klubu. Można powiedzieć, że w kończącym się sezonie AZS wyszedł z zapaści i zrobił mały kroczek w rozwoju, ale do pełnej satysfakcji daleko, zarówno kibicom, jak i działającym w klubie ludziom. Na co będzie można liczyć w kolejnym powinno się rozstrzygnąć w najbliższych 2-3 tygodniach. Trzeba się więc uzbroić w cierpliwość, a na razie czekać na pozytywne informacje z Bielska. AZS zagra z BBTS-em w niedzielę (godz. 18). Jeżeli przegra, trzecie, decydujące spotkania odbędzie się w poniedziałek.

Więcej o: