Wisła znowu zawiodła. Poległa na własnym boisku

Wygląda na to, że piłkarze Legionovii Legionowo są postrachem faworytów. Przed tygodniem pokonali lidera II ligi - mielecką Stal, a teraz rozprawili się w Puławach z drugą w tabeli Wisłą.

W tej sytuacji dystans drużyny trenera Bohdana Bławackiego do zespołów mających także ambicje gry na zapleczu ekstraklasy niebezpiecznie się kurczy. Na szczęście najgroźniejsi rywale też nie błyszczą. Wracając do samego meczu, to puławianie zaczęli ofensywnie - z dwoma napastnikami - Dmitrijem Chlebosołowem i Mateuszem Olszakiem. Nie na wiele jednak to się zdało, bo okazji do strzelenia gola gospodarze mieli jak na lekarstwo. Za to Legionovia je stworzyła, ale Michał Budzyński zdołał wybić zmierzająca do pustej bramki piłkę, a futbolówka po uderzeniu z bliska Rafała Wolsztyńskiego wylądowała na poprzeczce bramki Wisły.

W pierwszych minutach po przerwie gospodarze zaczęli nacierać, ale goście ostudzili te zapały. W 61. minucie Kamil Wiktorski - wprawdzie na "raty", ale zdołał pokonać Nazara Penkawca. Po chwili Legionovia zadała drugi cios. Tym razem piłkę do siatki bramki Wisły skierował Rafał Wolsztyński. Po tym uderzeniu gospodarze już się nie podnieśli. - Dawno, jako trener nie miałem tak słabego początku rundy rewanżowej - żalił się po meczu trener Bławacki. - Będziemy walczyć do końca. Jest w tym zespole spory potencjał.

W następnej kolejce Wisła spotka się 23 kwietnia z Kotwicą w Kołobrzegu.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU

Wisła Puławy 0

Legionovia Legionowo 2 (0) Bramki: Wiktorski (61.), Rafał Wolsztyński (63.).

Wisła: Penkowec - Turzyniecki, Budzyński, Pielach, Tetych (46. Kalita) - Szczotka Ż, Maksymiuk, Duda, Lisiecki (65. Pożak) - Chlebosołow, Olszak (46. Słotwiński).

Legionovia: Smołuch - Grzelak, Leustek, Wiktorski Ż, Michalak - Garyga (74. Łukasz Wolsztyński), Milewski Ż, Wieczorek Ż, Kalinowski (85. Goliński), Wójcik (81. Tylec) - Rafał Wolsztyński Ż (87. Kopka).

Sędziował: Konrad Kiełczewski z Białegostoku. Widzów: 600