Wisła Kraków. Denis Popović o zamieszaniu w ekstraklasie: Naprawdę tego nie rozumiem

W piątek piłkarze Ruchu Chorzów meczem z Pogonią Szczecin zainaugurowali mecze w grupie mistrzowskiej ekstraklasy. Przez kilka dni wydawało się, że na ich miejscu będzie Podbeskidzie Bielsko-Biała. - Dla mnie to śmieszne - mówi o tej sytuacji Denis Popović, pomocnik Wisły Kraków.

Facebook?  | A może Twitter? 

Po tym, jak Trybunał Arbitrażowy przy Polskim Komitecie Olimpijskim wstrzymał karę odjęcia punktu Lechii Gdańsk, sytuacja w tabeli ekstraklasy na finiszu sezonu zasadniczego mocno się zmieniła. Niespodziewanie wzrosły szanse na awans Podbeskidzia. Po tym, jak bielszczanie pokonali Termalikę, a Ruch przegrał z Lechią, to Podbeskidzie miało miejsce w pierwszej ósemce. Zdecydowała o tym... klasyfikacja fair play.

Potem jednak Lechia zrezygnowała z odwołania do Trybunału i znów straciła punkt, co zapewniło Ruchowi grę z najlepszymi.

- Naprawdę tego nie rozumiem. Lechia dostała punkt, potem sama go oddała. Podbeskidzie najpierw awansowało do pierwszej ósemki, później okazało się, że wcale nie, bo jest w niej Ruch. Pierwszy raz w życiu widziałem sytuację, by dzień przed najważniejszymi meczami drużyna, która jeszcze nie awansowała do pierwszej ósemki, dostała punkt. Nie wiem, kto wydaje takie decyzje, ale dla mnie to śmieszne - twierdzi Popović.

Słoweniec gra w Polsce już od dwóch lat. Najpierw występował w pierwszej lidze, a od tego sezonu gra z Wisłą w ekstraklasie. Mimo sytuacji takich, jak ta z Podbeskidziem i Ruchem, bez wahania poleca polską ligę rodakom.

- Dużo osób mnie o nią pyta i wszystkim mówię, że jest tu dobrze, zachęcam do transferu. W poniedziałek dzwonił do mnie kolega piłkarz ze Słowenii, któremu agent proponuje transfer do Polski. Powiedziałem, żeby się nie zastanawiał. On na to: ok., w takim razie przechodzę do polskiego klubu - opowiada pomocnik Wisły.

Obserwuj @Anze_DG

Więcej o: