Pucharowy finał na Arenie Lublin. Motor kontra Avia

W środę na Arenie Lublin odbędzie się finał rozgrywek o Puchar Polski na szczeblu okręgowym. Zagrają w nim dwaj III-ligowcy. Motor podejmie świdnicką Avię.

Za faworyta trzeba uznać Motor, który nie dość, że gra u siebie, to zdecydowanie przewodzi ligowej stawce. Zespół trenera Tomasza Złomańczuka w tym roku nie przegrał jeszcze żadnej potyczki na trzecim froncie, ba nawet nie zremisował. W ostatniej kolejce lublinianie rozegrali w Rzeszowie mecz na szczycie, którym ograli Stal 2:1. Natomiast świdniczanie twardo walczą o utrzymanie się w gronie trzecioligowców. W lidze drużyna trenera Jacka Ziarkowskiego też nie poniosła tej wiosny jeszcze żadnej porażki, ale ostatniej serii spotkań świdniczanie do specjalnie udanych zaliczyć nie mogą, bo zremisowali w Tuczempach z bardzo przeciętnym Piastem. W tej chwili Avia plasuje się na ósmej pozycji, ale ma rozegrany o jeden mecz mniej. Chodzi o spotkanie z Wólczanką Wólka Pełkińska, do którego nie doszło z powodu tragicznego wypadku, w którym zginęło pięciu graczy Wólczanki. W spotkaniu ligowym zespół ze Świdnika uległ Motorowi 1:3. Gola dla Avii strzelił Kamil Oziemczuk, a bramki dla Motoru zdobyli: Maciej Prusinowski, Paweł Myśliwiecki i Filip Drozd. Niestety ten drugi nie zagra, bo doznał groźnej kontuzji złamania nogi. Avia w drodze do finału pucharowych zmagań pokonała Powiślaka Końskowola 2;1, Wisłę Józefów 11:1 i KS Lublin 1:0. Z kolei żółto-biało-niebiescy wygrali z Janowianką Janów Lubelski 2:1, potem mieli wolny los, a następnie ograli Lubliniankę 1:0.

Jak wiadomo mecze pomiędzy tymi zespołami są zwykle bardzo zacięte i dostarczają kibicom wiele emocji. Wprawdzie z obu obozów dochodzą głosy, że najważniejsza jest liga, ale też nikt nie zmierza pucharu odpuszczać. - Traktujemy ten mecz bardzo poważnie - zapewnia Waldemar Leszcz, prezes Motoru. - Mamy szeroką i wyrównaną kadrę, więc być może sztab szkoleniowy pośle do boju tych zawodników, którzy na co dzień mają mniej okazji do występów. Na ławce mogą też usiąść piłkarze nie w pełni zdrowi, narzekający na drobne urazy. Niemniej jednak, ci którzy wybiegną na murawę będą się chcieli pokazać z jak najlepszej strony.

Początek spotkania wyznaczono na godz. 19.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU