Awantura w siatkarskim związku. Czy wybory były legalne?

Jerzy Mróz ponownie został wybrany na stanowisko prezesa Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Siatkowej. Podczas zjazdu delegatów siatkarskiej regionalnej centrali doszło do podważenia tej decyzji.

O przyszłości swojego związku, czyli wybraniu prezesa siatkarskiej centrali w naszym województwie, zdecydowało blisko osiemdziesięciu delegatów. Jednak już na początku spotkania swoje zastrzeżenia, co do planowanych głosowań, zgłosił Ireneusz Nalazek, były siatkarz olsztyńskiego AZS i wielokrotny reprezentant Polski. - Statut na podstawie, którego mają odbywać się głosowania jest nieważny. Został on uchwalony, ale sąd nie zgodził się na jego rejestrację. Konsekwencją tego będzie to, że wszystkie uchwały, w tym wybór prezesa regionalnego związku, będą nieważne - mówił Ireneusz Nalazek przed rozpoczęciem głównych głosowań.

Jego zdaniem obowiązującym statutem na podstawie, którego powinny zostać dokonane wybory nowych władz, jest dokument z 2010 roku. - A ten wyraźnie wskazuje, kto może brać udział w wyborach. I to jest zupełnie inny podział mandatów. Jego zdaniem obowiązującym statutem na podstawie, którego powinny zostać dokonane wybory nowych władz, jest dokument z 2010 roku. - A ten wyraźnie wskazuje, kto może brać udział w wyborach. I to jest zupełnie inny podział mandatów - stwierdził Ireneusz Nalazek. - Nie ma w nim mowy np. o czynnym udziale w walnym przedstawicieli wydziału sędziowskiego oraz komisji rewizyjnej - twierdzi były siatkarz, który jak przyznaje w ostatnich dniach konsultował sprawę z prawnikami.

Czy wybór prezesa , zarządu i delegatów był w tej sytuacji zgodny z prawem? - Moim zdaniem nie. Zgłoszę nieprawidłowości w jednostce nadrzędnej odpowiedzialnej za stowarzyszenia w celu zbadania spraw (nadzór sprawuje prezydent miasta - red.).

Ostatecznie doszło do głosowania. Delegaci na prezesa W-MZPS wybrali Jerzego Mroza. Nie udało nam się skontaktować z Jerzym Mrozem.

Więcej o: