Trener Szatałow: Jeżeli mamy się utrzymać, to musimy zdobywać bramki

Górnik Łęczna przegrał u siebie z poznańskim Lechem 0:1 i zakończył rywalizację w rundzie zasadniczej piłkarskiej ekstraklasy na 15. - przedostatnim miejscu.

Teraz drużyny zostaną podzielone na dwie grupy. Pierwsza ósemka będzie walczyła o mistrzostwo Polski, a druga o zachowanie ligowego bytu. Punkty zdobyte przez zespoły też będą podzielone na pół. Obrońca tytułu mistrza kraju - Lech zagra oczywiście w mocniejszej grupie. Łęcznianie przystąpią do rywalizacji z dorobkiem 16 punktów i do dziewiątego w tabeli Ruchu mają trzy oczka straty. Niepokojące jednak jest to, że od czterech spotkań piłkarze Górnika nie strzelili bramki. Okazja do przełamania tej niemocy nadarzy się już 17 kwietnia, kiedy to drużyna z Łęcznej spotka się w Białymstoku z Jagiellonią. A oto co po meczu Górnika z Lechem mówili trenerzy obu zespołów.

Jan Urban, Lech Poznań

Myślę, że kibice obejrzeli naprawdę bardzo dobre widowisko, obfitujące w wiele sytuacji bramkowych. W pierwszej połowie mieliśmy kilka okazji do strzelenia gola i dopiero za czwartym razem Nielsen trafił do siatki. Wydaje mi się, że pierwsza część meczu była jedną z lepszych, jaką dotychczas zagraliśmy. Narzuciliśmy wysokie tempo, dlatego pod koniec trochę opadliśmy z sił, co sprawiło, że łęcznianie stwarzali groźne sytuacje. Górnik okazał się wymagającym rywalem, ale jesteśmy zadowoleni ze zdobycia punktów, które pozwalają nam teraz utrzymać kontakt ze ścisłą czołówką. Nie było łatwo, ale z wyniku jesteśmy zadowoleni.

Jurij Szatałow, Górnik Łęczna

Jeżeli mamy utrzymać się w ekstraklasie, to musimy zdobywać bramki. Stwarzamy sobie wiele dogodnych sytuacji, jednak nie potrafimy ich wykorzystać. Dziś też mieliśmy ich kilka. Martwi mniej jednak, że w obronie to my sami stwarzamy przeciwnikom okazje do strzelenia goli. Aby uratować się przed spadkiem musimy poprawić skuteczność i zdobywać bramki. Strata trzech punktów do dziewiątego miejsca to nie jest dużo, ale trzeba wygrywać.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU