Śląsk Wrocław - Cracovia: Piłkarze ekstraklasy kończą sezon zasadniczy

Śląsk dzisiejszym meczem z Cracovią zakończy pierwszą część sezonu. Wrocławianie, nawet jeśli wygrają, zajmą miejsce w dole grupy spadkowej i w kolejnej fazie rozgrywek nie skorzystają z handicapu czterech spotkań na własnym stadionie.

Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze

Śląsk na kolejkę przed końcem sezonu zasadniczego zajmuje dopiero 14. miejsce, tuż nad strefą spadkową, i będzie walczył o utrzymanie w Ekstraklasie. Piłkarze Mariusza Rumaka nie mają już szans, aby wywalczyć miejsce w pierwszej czwórce grupy spadkowej i zgarnąć bonus w postaci czterech meczów u siebie i trzech na wyjeździe.

Przypomnijmy, że po 30. kolejce tabela i punkty zostaną podzielone i zaokrąglane do góry. Pierwsza ósemka powalczy o mistrzostwo i europejskie puchary, a druga grupa będzie biła się o uniknięcie degradacji do pierwszej ligi.

Co ciekawe, Śląsk to aktualnie najsłabsza ofensywa w lidze. Wrocławska drużyna zdobyła na razie tylko 26 goli. Z kolei Cracovia to po Legii drugi najczęściej trafiający do siatki rywala zespół w stawce. - zdobyła już 56 bramek. Legia ma na koncie 58 trafień. Ale zawodnicy Jacka Zielińskiego wpadli ostatnio w mały dołek i przestali wygrywać. Cracovia ostatni triumf świętowała przeszło miesiąc temu, a w miniony weekend bezbramkowo zremisowała ze słabym Górnikiem Łęczna.

Natomiast Śląsk w ostatniej kolejce wygrał na wyjeździe z Lechem Poznań 1:0. Mimo to szkoleniowiec wrocławskiej drużyny tonuje nastroje. - Nie popadamy w huraoptymizm, tylko skupiamy się dalej na rzetelnej pracy, bo Śląsk zdecydowanie potrzebuje więcej zwycięstw. Mam nadzieję, że z Cracovią zagramy jeszcze lepiej niż z Lechem - mówi trener Mariusz Rumak.

O rywalu Rumak wypowiada się z dużym szacunkiem. - Ktoś może powiedzieć, że w czterech ostatnich meczach nie odnieśli zwycięstwa. Uważam jednak, że właśnie dlatego będą groźni. Potrzebują punktów, tak samo mocno jak my. Cracovia ma dziś pełne prawo, by mówić, że walczy o europejskie puchary. Gramy jednak we Wrocławiu, to jest nasz dom. Potrzebujemy wsparcia kibiców. Przed nami siedem finałów i będzie nam ono bardzo potrzebne - mówi trener Śląska.

Wszyscy zawodnicy, włącznie z Andrasem Gosztonyim i Michałem Bartkowiakiem, są gotowi do gry. Takiego komfortu pracy sztab szkoleniowy nie miał już dawno.

- Wszyscy zawodnicy są już zdrowi, dlatego będzie jeszcze trudniej znaleźć się w meczowej osiemnastce i dotyczy to wszystkich graczy. Mam na treningu 23 zdrowych graczy z pola, a miejsc w kadrze, pomijając bramkarzy, jest tylko 16 - tłumaczył Rumak.

Inny dolnośląski klub, Zagłębie Lubin, zagra w Krakowie z Wisłą, dla której to niewątpliwie najważniejsze spotkanie tego sezonu. Drużyna Dariusza Wdowczyka ma bowiem realne szanse na awans do grupy mistrzowskiej, mimo że jeszcze kilka tygodni temu zajmowała przedostatnie miejsce w tabeli. Równie emocjonująco zapowiada się pojedynek Lechii z Ruchem w Gdańsku. Obie drużyny mają ogromne szanse na zakwalifikowanie się do grupy mistrzowskiej. W nieco lepszej sytuacji są zawodnicy z Chorzowa, bo do awansu potrzebny jest im tylko remis.

Wszystkie mecze 30. kolejki odbędą się dziś o godz. 18. Relacja na żywo ze spotkania Śląsk - Cracovia i pomeczowe wypowiedzi piłkarzy oraz trenerów na wroclaw.sport.pl.

Mariusz Rumak: Nie przyjechałem do Wrocławia, aby grać ze Śląskiem w 1. lidze [ROZMOWA]

Więcej o: