Szczęście sprzyja. Wszystko zależy od Jagiellonii

- Trzeba patrzeć w przyszłość, a nie oglądać się na to, co było - mówi Piotr Tomasik, obrońca Jagiellonii.

BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Na dwie kolejki przed końcem zasadniczej fazy rozgrywek w ekstraklasie jasne jest, że w dodatkowej części sezonu w grupie mistrzowskiej zagrają: Legia Warszawa, Piast Gliwice, Cracovia, Pogoń Szczecin, Zagłębie Lubin, Lech Poznań. W grupie spadkowej o utrzymanie w lidze walczyć będą z kolei na pewno: Górnik Łęczna, Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze.

Patrzeć w przyszłość

Piłkarze Jagiellonii plasują się obecnie na ósmej pozycji w tabeli i to, czy znajdą się ostatecznie w grupie mistrzowskiej, czy spadkowej, tak naprawdę zależy tylko od nich. Jeżeli wygrają dwa pozostałe pojedynki (4 kwietnia na własnym stadionie z Podbeskidziem Bielsko-Biała oraz 9 kwietnia na wyjeździe z Piastem Gliwice) to na pewno będą w czołowej ósemce. Nawet jedna wygrana, ale tu już ważne będą wyniki innych konfrontacji, może im dać miejsce w grupie mistrzowskiej. Białostoczanie są więc w dość komfortowej sytuacji, mimo że w obecnym sezonie stracili już 49 goli (najwięcej w lidze) i ponieśli aż 13 porażek (więcej - 14 - zanotował jedynie Górnik Łęczna).

- Szczęście jest cały czas przy nas, ale my też musimy szczęściu w końcu dopomóc - mówi obrońca Jagiellonii Piotr Tomasik, a trzeba zaznaczyć, że reprezentacyjną przerwę w rozgrywkach, która jest obecnie w ekstraklasie, białostoczanie spędzają w nie najlepszych nastrojach. W ostatnim spotkaniu przegrali bowiem aż 1:5 w Krakowie z Wisłą.

- Lepiej byłoby, żeby następny mecz był jak najszybciej, bo byłaby szybko okazja, aby zmazać plamę, ale jest inaczej i musimy sobie z tym poradzić. Musimy postarać się ten ostatni mecz wymazać z pamięci i z czystą głową przystąpić do kolejnego pojedynku. Trzeba patrzeć w przyszłość, a nie oglądać się na to, co było - uważa Piotr Tomasik, ale trudno zapomnieć o meczu w Krakowie, tym bardziej że było to już kolejne wiosenne wyjazdowe spotkanie, w którym Jagiellonia zaliczyła wysoką porażkę. Wcześniej była przegrana 0:4 z Legią Warszawa oraz 1:5 z Lechią Gdańsk.

Bez odpowiedzi

- Jakbyśmy stali do rana i byłoby sto pytań, dlaczego tak się dzieje, to nie potrafiłbym odpowiedzieć. Nie wiem, dlaczego tak jest, że gdy tracimy bramkę, to potem wszystko się sypie. To wszystko pewnie siedzi w głowach, że jeśli dostaniemy bramkę, to wartość poszczególnych zawodników spada, każda zaczyna się bać, że zaraz stracimy kolejnego gola. Po takich wysokich porażkach morale zespołu spada i trzeba jak najszybciej o nich zapominać, a skupiać się na tych rzeczach, które dobrze robiliśmy w innych meczach. Na pewno trzeba jednak też wyeliminować te błędy, które popełniliśmy. Z optymizmem trzeba patrzeć na to, co dalej. Najlepiej nie wracać już do tego, co było. Jak na koniec będziemy w czołowej ósemce, to te porażki nie będą miały żadnego znaczenia - mówi Piotr Tomasik.

Były piłkarz Podbeskidzia podkreśla też, że mecz z jego byłą drużyną będzie niezwykle istotny: - Będzie to ciężkie spotkanie, oni też walczą o pierwszą ósemkę. Ten mecz będzie arcyważny, chyba najważniejszy w tym sezonie. Zdajemy sobie sprawę, jaka jest nasza sytuacja i co musimy zrobić, żeby być w tej pierwszej ósemce. Każdemu w Białymstoku na tym zależy - podkreśla 28-letni piłkarz.

W starciu z Podbeskidziem białostocka obrona zagra w nowym zestawieniu. Z powodu czerwonej kartki pauzować będzie musiał Igors Tarasovs, z kolei do zespołu rezerw za "niestosowanie się do zaleceń sztabu szkoleniowego oraz medycznego, co w ostatnim czasie rzutowało na obniżenie sprawności fizycznej i słabszą postawę na boisku" odesłany został Sebastian Madera.

- Trener będzie to musiał jakoś poukładać. Jest teraz na to czas, bo jest przerwa w rozgrywkach i można sprawdzić różne warianty - stwierdza Tomasik.

Obecnie treningi Jagiellonii przebiegają jednak w mocno okrojonym składzie. Z Białegostoku na zgrupowania różnych reprezentacji wyjechało aż 12 zawodników.

Kadrowicze wyjechali

Do seniorskich kadr powołania otrzymali: Igors Tarasovs, Konstantin Vassiljev, Fedor Cernych. W reprezentacji Polski do lat 21 jest Przemysław Frankowski. W kadrze do lat 19 są natomiast Bartłomiej Drągowski i Karol Świderski. Na turniej Federation Riga Cup na Łotwie wraz z reprezentacją do lat 18 wyjechali: Hubert Gostomski, Paweł Kaczmarczyk, Przemysław Mystkowski, Michał Koźlik, Marcin Pigiel. Pawła Olszewskiego czekają natomiast spotkania w drużynie U-17.

- Cały czas jednak trenujemy, w tygodniu mieliśmy po dwa treningi dziennie, łatwo nie jest - mówi Piotr Tomasik, ale w czwartek zajęcia były trochę luźniejsze. Został m.in. rozegrany turniej w siatkonogę. Najlepsi okazali się Piotr Tomasik i Jacek Góralski.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: