Wisła Kraków. Rafał Wolski: Czułem, że to dobry moment na powrót do Polski [ROZMOWA]

- Mecze to całkiem co innego niż treningi. Tego potrzebowałem - przekonuje Rafał Wolski po spotkaniu z Jagiellonią Białystok. Pomocnik Wisły Kraków w piątkowym meczu strzelił gola i zaliczył asystę.

Staje się pan specjalistą od gry głową? Z Niecieczą też w ten sposób trafił pan do siatki.

Rafał Wolski: W drugim meczu z rzędu strzelam tak gola, ale to nie jest mój największy atut. Widziałem, że bramkarz do mnie wychodzi, więc wystarczyło lekko przerzucić nad nim piłkę.

Jest pan zadowolony z powrotu do ekstraklasy?

- Wejście mam dobre, choć trochę mogłem się obawiać, bo moje ostatnie lata nie były najlepsze. Nie grałem regularnie. Czułem jednak, że to dobry moment na powrót do Polski, że tego potrzebuję. Zgłosiła się Wisła i obie strony na tym korzystają.

Powroty z Belgii służą piłkarzom - Filip Starzyński dostał powołanie do kadry.

- Gratuluję Filipowi, ma dobre wejście, dużo daje Zagłębiu Lubin. Strzela bramki, ma kilka asyst, więc zasłużył sobie na powołanie. Ja muszę ciężko pracować. Jeżeli będę dobrze grał, będę mógł myśleć o kadrze. Na pewno nie będzie to łatwa droga. Spotkałem trenera Nawałkę na meczu z Górnikiem Zabrze, który oglądałem z trybun. Wymieniliśmy kilka zdań, życzył mi powodzenia i mówił, że wszystko jest jeszcze możliwe.

Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl ?

Współpraca z partnerami z drużyny układa się panu coraz lepiej.

- Pomagają mi koledzy. Nie boją się ze mną grać. Wszyscy trzej trenerzy mi zaufali, a ja odwdzięczam się dobrą grą. Fajnie to wygląda. Mamy dobry zespół i widziałem, że wcześniej czy później odpalimy. Ostatnie dwa mecze pokazują, że jesteśmy na dobrej drodze.

Tak wysoka wygrana będzie dla was przełamaniem?

- Brakowało nam tego. Mecz ułożył się dla nas znakomicie, piłkarz Jagiellonii szybko dostał czerwoną kartkę i później kontrolowaliśmy grę. W pierwszej połowie strzeliliśmy cztery bramki i na drugą wyszliśmy z założeniem, żeby nie stracić gola. To nam się nie udało, będziemy nad tym pracować.

Trener zapowiada, że w przyszłym tygodniu będziecie mieć po dwa treningi dziennie. Pan w Belgii regularnie trenował, ale też przyda się panu praca nad przygotowaniem fizycznym?

- Trening to całkiem co innego niż mecze. Inna praca, inny wysiłek. Tego potrzebowałem, dużo lepiej czuję się na boisku. Wytrzymuję coraz dłużej, jestem już gotów na 90 minut. Ten tydzień nam się przyda, trener z nami trochę więcej popracuje.

Odpowiada panu ofensywny styl trenera Wdowczyka? Zamiast na pozycji numer dziesięć, gra pan na "ósemce".

- Gram trochę niżej, mam więcej zadań defensywnych. Na to muszę uważać, ale na pewno w przyszłości mi to pomoże. Kiedy atakujemy, trener każe mi wyjść wyżej, więc nie mam problemów w tym ustawieniu. Dobrze to wygląda.

Więcej o: