Czarni ograli gdańszczan i są na 4 miejscu w PlusLidze

Siatkarze Cerradu Czarnych Radom sprawili sobie i swoim sympatykom miłą niespodziankę. Wysoka jakość poczynań na boisku sprawiła, że podopieczni trenera Raula Lozano pokonali 3:1 wicemistrzów Polski - Lotos Trefl Gdańsk

W drużynie trenera Lozano pierwszy raz po chorobie w meczowej kadrze obecny był libero Neven Majstorović. Reprezentant Serbii opuścił poprzednie dwa spotkania, ale ku uciesze kibiców w Radomiu pojawił się na przedmeczowej rozgrzewce starcia z gdańszczanami. Tym razem nie zagrał jednak jeszcze ani minuty, a jego obowiązki (i to zadowalająco) wypełniał Adam Kowalski. Z kolei w zespole z Trójmiasta na próżno było szukać Mateusza Miki. Przyjmujący kadry Polski jest chory i w ogóle do Radomia nie przyjechał.

Początek spotkania należał do Czarnych. Trener gości Andrea Anastasi szybko musiał prosić o przerwę, bo jego gracze przegrywali 2:6. Do tego momentu gospodarze zdołali już kilkakrotnie skontrować. W ataku nie mylili się Zack La Cavera, i Artur Szalpuk, a Wojciech Żaliński świetnie spisywał się w polu zagrywki. Z kolei kłopoty z przyjęciem serwisu miał przede wszystkim Miłosz Hebda. Na pauzie technicznej radomianie mieli już pięć punktów w zapasie (8:3). Kiedy Żaliński wykorzystał kolejną w secie otwarcia kontrę, a Hebda zarobił żółtą kartkę za dyskusję z sędziami, miejscowi prowadzili 12:5. Koncert Cerradu Czarnych trwał w najlepsze, zaś Lotos wciąż prezentował się przeciętnie. Szkoleniowiec przyjezdnych posiłkował się zmianami. Do kwadratu dla rezerwowych wysłał m.in. Murphy Troya. Miejsce reprezentanta USA w ataku zajął Damian Schulz. Problem w tym, że wicemistrzowie Polski mieli już wtedy do odrobienia dziesięciopunktowy dystans (20:10). Trudno było zatem oczekiwać, że rywale Czarnych zdołają w tej partii odwrócić zły dla nich przebieg partii. Co prawda gdańszczanie nieco podgonili, ale i tak oddali odsłonę zdecydowanie. Ostatni punkt zdobył Żaliński, który umiejętnie minął podwójny blok Lotosu.

Po łatwym triumfie gracze Lozano i następną rozgrywkę zaczęli wyjątkowo dobrze, bo po siedmiu akcjach wygrywali 5:2. Szybko jednak z tej różnicy pozostały wspomnienia. Mało tego, to Trefl osiągnął trzypunktową zaliczkę (18:15). W teamie z Radomia La Caverę zmienił Bartłomiej Bołądź. Leworęczny atakujący przywitał się z kibicami uderzeniem ze skrzydła, które rozpoczęło serię zdobyczy. Odpowiedź gdańskiego zespołu była natychmiastowa. Mateusz Czunkiewicz w ważnym momencie zaserwował asa z pola zagrywki, a Bołądź posłał swój atak poza pole gry. Czy to był koniec emocji? Absolutnie, bo przy ogłuszającym dopingu Czarni blokując Hebdę, dobrnęli do setbola!

Lotos się bronił, ale w bitwie na przewagi poległ. Tym razem w roli głównej wystąpił Bołądź, który najpierw huknął ze skrzydła przy serwisie gdańszczan, a za chwilę wykorzystał kontrę.

Jeśli przyjezdnym marzyło się ugranie w Radomiu jakiegokolwiek łupu, to nie mogli sobie pozwolić na kolejne straty setowe. W odsłonie nr 3. Lotos trzy razy budował przewagę. Mając 12:8 pozwolił na odrobienie strat. Tak samo gdy było 18:15, gdyż po chwili na tablicy widniał remis po 18. Trzeciej ucieczki gdańskiego zespołu podopieczni Lozano nie zniwelowali, choć byli tego bliscy. Od stanu 20:24 zdobyli trzy punkty z rzędu, ale następnego już nie. Przedłużenie meczu zapewnił Hebda, który szczęśliwie, po taśmie zaatakował w pole bronione przez radomian.

Podrażnieni Czarni tak ochoczo zabrali się za rywala w secie czwartym, że na przerwie technicznej byli lepsi o siedem oczek! Trener Anastasi szukał rozwiązań kadrowych. W pogoni za gospodarzami mieli pomóc wracający z kwadratu dla rezerwowych Troy oraz drugi rozgrywający Przemysław Stępień.

Jeśli fani myśleli, że ekipa Lozano łatwo dowiezie wygraną do końca, to się grubo pomylili. W jednym ustawieniu gdańszczanie zniwelowali niemal całą przewagę Czarnych. Na szczęście "Wojskowi" unieśli ręce w geście pomeczowego triumfu. Meczbola na wagę trzech punktów do klasyfikacji ekstraklasy wykorzystał Bołądź.

Wygrana Czarnych poskutkowała awansem na czwarte miejsce w tabeli. Kolejne spotkanie radomianie rozegrają po świętach Wielkanocnych. W sobotę 2 kwietnia zmierzą się na wyjeździe z PGE Skrą Bełchatów.

Cerrad Czarni Radom - Lotos Trefl Gdańsk 3:1

Sety: 25:16, 27:25, 23:25, 25:22

Cerrad Czarni: Kampa, La Cavera, Bołądź, Pliński, Żaliński, Grzechnik, Szalpuk, Kowalski (libero) oraz Szczurek, Bołądź, Zwiech, Grobelny

Lotos Trefl: Falaschi, Grzyb, Schwarz, Troy, Gawryszewski, Hebda, Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz, Czunkiewicz, Ratajczak.

MVP meczu: Artur Szalpuk (Cerrad Czarni)

Więcej o: