Ciężkie mecze przed AZS Olsztyn. Na początek mistrz Polski

Ekipie Indykpolu AZS Olsztyn do zakończenie fazy zasadniczej pozostały cztery spotkania. W środę olsztynianie zmierzą się przed własną publicznością z Asseco Resovią Rzeszów.

Siatkarze ze stolicy Warmii i Mazur w tym sezonie nie radzą sobie w spotkaniach wyjazdowych. Podopieczni trenera Andrea Gardiniego z 11 meczów rozegranych poza własną halą, tylko dwukrotnie wychodzili z nich zwycięsko (ze Skrą Bełchatów oraz AZS Częstochowa). W pozostałych konfrontacjach, olsztynianie zdobyli tylko trzy punkty na 27 możliwych. W miniony weekend np. przegrali 1:3 z BBTS-em Bielsko-Biała.

- Trudno mi cokolwiek powiedzieć o tym spotkaniu - mówi Bartosz Bednorz, przyjmujący Indykpolu AZS Olsztyn. - Przygotowania do tego meczu wyglądały bardzo dobrze, a po raz kolejny musieliśmy zmagać się z problemami. Patrząc indywidualnie na swoją postawę, staram się jak najszybciej wyciągać odpowiednie wnioski.

I dodaje: - Trzeba przyznać, że nasi przeciwnicy byli od nas lepsi, a nas pogrążyła zbyt duża liczba błędów własnych.

Teraz mecz mistrzem Polski

Do zakończenia fazy zasadniczej drużynie Andrei Gardiniego zostały już tylko cztery spotkania. AZS zagra jeszcze z Asseco Resovią Rzeszów, Lotosem Treflem, Gdańsk, Skrą Bełchatów i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Pierwsze spotkanie zostanie rozegrane już w środę, a rywalem olsztynian będzie wspomniana Resovia (początek o godz. 20.30). Choć mistrzowie kraju na początku sezonu byli w głębokim kryzysie, to zawodnicy trenera Andrzeja Kowala obecnie są w czubie ligowej tabeli.

- Uważam, że mamy szansę w tych spotkaniach zdobyć kilka punktów - mówi przyjmujący olsztyńskiego zespołu. - Po przegranej z bielszczanami, wiele osób skazuje nas na pożarcie w walce z mistrzem kraju. W tym sezonie pokazywaliśmy już jednak, że we własnej hali potrafimy wygrać z mocnymi przeciwnikami.

Przypomnijmy, że w pierwszym meczu między tymi zespołami, akademicy byli blisko sprawienia sensacji. Goście prowadzili już 2:0, lecz nie potrafili dowieźć zwycięstwa do końca. Resovia ostatecznie więc wygrała spotkanie 3:2. - W tym meczu pokazaliśmy bardzo dobrą siatkówkę - uważa Bednorz. - Do pewnego momentu dopisywało nam szczęście, lecz później w nasze szeregi wdarła się chwila dekoncentracji, co przeciwnik skrzętnie wykorzystał.

Ósme miejsce zagrożone?

Porażki zespołu z Olsztyna oraz wygrane ekip z dolnej części ligowej tabeli sprawiają, że siatkarze ze stolicy Warmii i Mazur muszą martwić się o ósme miejsce na zakończenie fazy zasadniczej. AZS ma bowiem już tylko nieznaczną przewagę nad AZS-em Politechniką Warszawską oraz Łuczniczką Bydgoszcz.

- Wielu kibiców skazuje nas na porażki w najbliższych spotkaniach. Nie powiedzieliśmy jednak ostatniego słowa w tym sezonie, a na ocenę naszej pracy przyjdzie czas po sezonie - kończy Bartosz Bednorz.

Spotkania 23. kolejki:

- środa: Indykpol AZS Olsztyn - Asseco Resovia Rzeszów (godz. 20.30, transmisja w Polsat Sport); - piątek: Cerrad Czarni Radom - Lotos Trefl Gdańsk (18, Polsat Sport); - sobota: Effector Kielce - AZS Częstochowa (15), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Łuczniczka Bydgoszcz (20, Polsat Sport Extra); - niedziela; AZS Politechnika Warszawska - PGE Skra Bełchatów (14.45, Polsat Sport); - poniedziałek: MKS Będzin - BBTS Bielsko-Biała (18, Polsat Sport); Cuprum Lubin - Jastrzębski Wegiel 3:1.

PLUSLIGA

Więcej o: