Termalica - Wisła 2:4. Piotr Mandrysz: Powinniśmy ten mecz co najmniej zremisować

- Rzut karny, dwa słupki, piłka wybita z linii bramkowej. Przegraliśmy na własne życzenie - uważa szkoleniowiec Termaliki Bruk-Bet Nieciecza.

Beniaminek ekstraklasy przegrał po czterech meczach bez porażki. - Fajnie mówi się po wygranych. Przegraliśmy na własne życzenie. Trzy z czterech goli straciliśmy po błędach, które w ekstraklasie nie powinny się przydarzyć - przyznaje Mandrysz. - Ubolewam, że nie zdobyliśmy nawet punktu.

Trener miał pretensje do sędziego, że nie podyktował drugiego rzutu karnego. - Nie można się bać takich decyzji. Jak są trzy karne, to trzy się dyktuje, jak pięć, to pięć. Tak zrobił np. Alojzy Jarguz w 1978 roku na mundialu - przypomina Mandrysz. - Oczywiście nie wiem, czy to by wystarczyło do wygranej, ale poza tym niepodyktowanym rzutem karnym mieliśmy dwa słupki, a jeden strzał został wybity z linii. To mogłoby wystarczyć do remisu.

źródło: Okazje.info

Więcej o: