W Niecieczy znów będzie komplet kibiców. "Zmierzamy do pierwszej ósemki"

Podczas meczu Termaliki z Wisłą (poniedziałek, godz. 18) trybuny stadionu w Niecieczy znów wypełnią się do ostatniego miejsca. - To będzie bardzo trudny mecz - przekonuje bramkarz Krzysztof Pilarz.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl Mecze w podtarnowskiej wiosce cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Wzdłuż stadionu ustawia się sznur samochodów, ruchem kieruje policja, a na klubowym parkingu brakuje miejsc. Dlatego trzeba parkować przy pobliskich polach lub pod domami mieszkańców.

W dniu meczu biletów najczęściej nie ma już w kasach. Ostatnio spotkania z Cracovią i Legią Warszawa oglądał komplet publiczności (trochę ponad 4500 osób) i w poniedziałek trybuny znów wypełniają się do ostatniego miejsca. - Małym krokami zmierzamy do pierwszej ósemki. Mam nadzieję, że tam się znajdziemy. Spotkanie z Wisła ma w tym kontekście ważne znaczenie - mówi pomocnik Mateusz Kupczak.

Na razie Termalica jest na 10. miejscu i traci trzy punkty do ósmej Jagiellonii Białystok. Zwycięstwo z Wisłą mogłoby przybliżyć ją do celu. - To będzie bardzo trudny mecz. Przed nim nie sugerujemy się tabelą. Patrzymy się na siebie. Chcąc znaleźć się ósemce musimy punktować. Z Wisłą gramy o wygraną - mówi jednak Pilarz w rozmowie z klubowym serwisem internetowym.

A Dariusz Jarecki podkreśla: - Wisła ma swoje problemy. My po ostatnich dwóch zwycięstwach skoczyliśmy w górę tabeli. To czy jednak w niej pozostaniemy zależy od właśnie spotkań z rywalami, którzy podobnie jak my walczą o pierwszą ósemkę. To są najcięższe spotkania w sezonie.

Grać nie może Stefan Nikolić (kontuzja łydki). Do treningów po urazie wrócił natomiast Bartłomiej Babiarz.

Czy pomimo skazania za korupcję Wisła powinna zatrudnić Dariusza Wdowczyka?
Więcej o: