Jeden punkt w Legnicy. Straty ciągle te same

Bydgoszczanie nie wykorzystali szansy na zbliżenie się do czołowej trójki I ligi. Zremisowali swój mecz, podobnie jak Wisła Płock, Arka Gdynia i Zagłębie Sosnowiec.

Trener Zbigniew Smółka zamieszał w jedenastce swej drużyny. Zmienił lewą stronę, bo wycofał do defensywy Sylwestra Patejuka, na skrzydle postawił Damiana Michalika. Karol Danielak dostał także nowe zadanie do wykonania na boisku. Zagrał jako ofensywny pomocnik.

Roszady nie wpłynęły dobrze na grę bydgoszczan. Miedź najczęściej atakowała lewą stroną, szczególnie na początku spotkania. Patejuk miał kłopoty z ustawianiem się jako obrońca, a Michalik denerwował niecelnymi podaniami.

Gospodarze stwarzali sobie dobre okazje pod bramką Łukasza Sapeli. Na szczęście strzelali niecelnie lub dobrze bronił bramkarz Zawiszy. Popisał się robinsonadą przy uderzeniu Fina Peteri Forsella i wyszedł obronną ręką z sytuacji sam na sam z Wojciechem Łobodzińskim.

Zawiszanie mieli tylko jedną dobrą okazję. Danielak strzelił z przewrotki po zagraniu Karola Angielskiego - niestety niecelnie. Piłkarz Zawiszy pospieszył się w tej sytuacji. Mógł spokojnie przyjąć piłkę i precyzyjnie uderzyć.

Jeszcze w pierwszej połowie Danielak został zmieniony przez Mikę - wcześniej gracz Zawiszy zgłosił kontuzję mięśnia.

Gospodarze objęli prowadzenie w 42 min po centrze z rzutu wolnego - Miedź jest groźna po stałych fragmentach gry - ostrzegał Smółka. Po dośrodkowaniu błąd popełnił M'voto, który odbił piłkę wprost pod nogi rywala. Pierwszy strzał Sapela obronił, ale przy dobitce Estończyka Artjoma Artjunina był już bezradny.

Wkrótce po przerwie zawiszanie powinni wyrównać. Piotr Stawarczyk główkował z 2 metrów w słupek. Bardzo szybko także trener Smółka wycofał z gry słabego Michalika. W 54 min Zawisza strzelił gola. Gal Arel posłał płaską i mocną piłkę w pole karne i Angielski znalazł się sam przed bramkarzem Miedzi. Nie miał kłopotu z wyrównaniem.

W drugiej połowie bydgoszczanie zagrali znacznie lepiej. W 75 min Mica nie trafił z 10 m do pustej bramki. W 92 min po zagraniu Miki Angielski strzelał z woleja z 14 m, ale prosto w Kapsę. Swoje okazje mieli także gospodarze. W 85 min Drygas wybił piłkę z bramki po uderzeniu Tadasa Labukasa. Bydgoszczanie mieli najwięcej kłopotów z powstrzymaniem Wojciecha Łobodzińskiego.

- Po przerwie graliśmy dużo lepiej. Napastnik jest od tego żeby być w polu karnym, stąd i gol - podsumował Angielski.

- Mecz był ciekawy. Stworzyły oba zespoły dużo sytuacji. Gramy dalej o punkty - mówi trener Smółka.

Miedź - Zawisza 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Artjunin (43.), 1:1 Angielski (54.)

Miedź: Kapsa- Bartczak, Midzierski, Stasiak, Artjunin- Rasak, Garguła- Łobodziński, Forsell, Gancarczyk (71. Garuch)- Labukas (88. Ślusarski)

Zawisza: Sapela- Kamiński, M'voto, Stawarczyk, Patejuk (80. Łukowski)- Arel, Drygas- Smektała, Danielak (27. Mica), Michalik (54. Igumanović)- Angielski

Najlepszym piłkarzem Zawiszy w meczu z Miedzią był...
Więcej o: