Wygrana z beniaminkiem nie przyszła Warmii łatwo

Olsztyński pierwszoligowiec pokonał przed własną publicznością Mueller MKS Grudziądz 32:26. Wynik może być mylący, bowiem na boisku trwała zacięta walka.

Szczypiorniści Warmii Traveland Olsztyn do sobotniego spotkania przystąpili bez kilku kontuzjowanych zawodników. Łukasz Zakreta na treningu złamał kciuk, Aleksander Konracki skręcił staw skokowy, a Michał Krawczyk wciąż nie może trenować z racji zerwania więzadeł pobocznych. Ponadto na problemy z łydką w ostatnim czasie narzekał również Daniel Żółtak.

Beniaminek się postawił...

Początek sobotniego spotkania był wyrównany. Po rzutach Karola Królika i Radosława Dzieniszewskiego olsztynianie prowadzili 4:2, ale z każdą minutą drużyna gości grała coraz lepiej. Po bramkach Arkadiusza Ossowskiego i Macieja Suwiesza, po dziesięciu minutach był już remis 5:5 - Mimo, że zespół z Grudziądza zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, to swoje spotkania kończył z minimalną stratą do rywala - zauważa Szymon Hegier, obrotowy Warmii. - Jest to ekipa, która zawsze gra do samego końca. W pierwszej połowie napsuli nam krwi. Rzucili nam dużą ilość bramek, a ponadto w skutek braku kilku zawodników mieliśmy problemy w obronie.

Podopieczni trenera Jarosława Knopika, którzy przed meczem byli skazywani na porażkę, nie chcieli tanio sprzedać skóry. Olsztynianie przez kilka dobrych minut mieli problemy z pokonaniem Tomasza Prietza. Po rzucie Macieja Suwisza, beniaminek rozgrywek pierwszej ligi wyszedł nawet ns prowadzenie 10:8. Niemoc Warmii w ataku została przełamana dzięki Dominikowi Droździkowi. Na przerwę oba zespoły schodziły przy prowadzeniu lidera tabeli 16:14.

Od początku drugiej części spotkania, rytm gry nadawali olsztynianie. Goście wyraźnie pogubili się w obronie, przez co raz po raz do bramki rywali trafiali Mateusz Kopyciński i Dominik Droździk. Ponadto dobrze w bramce prezentował się Mateusz Gawryś, a zawodnicy Warmii na kwadrans przed końcową syreną prowadzili 24:20. - Zawodnicy z Grudziądza są bardzo wybieganym zespołem - przyznaje Hegier. - Nam bardzo ciężko wychodziła gra w ataku. Po raz kolejny pokazaliśmy jednak, że jesteśmy bardzo dobrze przygotowani pod względem fizycznym, jak i kondycyjnym.

... ale Warmia dała radę

Choć olsztynianie męczyli się przez całe spotkanie, to pewnie dowieźli zwycięstwo do samego końca. Zespół gości wyraźnie opadł z siły w końcówce spotkania i mimo dobrej gry Macieja Suwisza (zdobył 8 bramek), reszta jego kolegów z drużyny nie była już tak skuteczna. Lider tabeli w końcówce popisał się kilkoma efektownymi zagraniami, dzięki czemu pokonali MKS Grudziądz 32:26. - Ciężko było nam trenować w tym tygodniu - podkreśla Szymon Hegier. - Straciliśmy jeszcze Łukasza Zakretę, przez co na zajęciach skupialiśmy się bardziej na taktyce. Często jednego zawodnika w obronie musiał zastępować zwykły pachołek. Na szczęście udało się trenerowi tak ustawić zespół, aby odnieść kolejne zwycięstwo.

Następny mecz olsztyński pierwszoligowiec rozegra dopiero w czwartek 24 marca na wyjeździe z Orlen Wisłą II Płock.

Warmia Traveland Olsztyn - Mueller MKS Grudziądz 32:26 (16:14)

Warmia: Gawryś - Paweł Deptuła 7, Droździk 7, Malewski 6, Królik 5, Dzieniszewski 3, Piotr Deptuła 1, Kopyciński 1, Sikorski 1, Koledziński 1.

Kary: 12 min.

MKS: Priety, Ziółkowski - Suwisz 8, Janikowski 6, Mrozowicz 6, Wiśniewski 3, Ossowski 2, Knopik 1 oraz Bartecki, Pożoga, Łangowski, Kruszewski, Kozłowski, Nalaskowski, Goszyczki, Piernicki.

Kary: 10 min.

Spotkania 19. kolejki:

SMS ZPRP Gdańsk - Polski Cukier Pomezania Malbork 34:32, Spójnia Gdynia - Sokół Browar Kościerzyna 25:25, Wolsztyniak Wolsztyn - Orlen Wisła II Płock 23:27, Meble Wójcik Elbląg - MKS Kalisz 39:19, MKS Poznań - Wybrzeże Gdańsk 24:28, Warmia Traveland Olsztyn - Mueller MKS Grudziądz 32:26, Real-Astromal Leszno - ŚKRP Świdnica 30:19.

I LIGA

Więcej o: