Zmarnowane sytuacje zemściły się i Radomiak przegrał z Błękitnymi

Nie udało się zawodnikom II ligowego Radomiaka Radom zdobyć kolejnych punktów. W Stargardzie Zieloni stracili gola w 89. minucie i przegrali z Błekitnymi.

W Stargardzie spotkały się zespoły, które na inaugurację rundy wiosennej wygrały swoje mecze. Gospodarze w Górze pokonali Nadwiślana, zaś beniaminek z Radomia przed własną publicznością, okazał się lepszy od Rakowa Częstochowa.

W porównaniu do tego pojedynku trener Jacek Magnuszewski, postanowił - na przekór porzekadłu, że zwycięskiego składu się nie zmienia - dokonać kilku roszad. M.in. w bramce w miejsce Adriana Szady, znalazł się Michał Kula, a miejsce narzekającego na uraz Michała Grudniewskiego, na prawej stronie obrony zajął Maciej Wasilewski. Ponadto na ławce dla zawodników rezerwowych zasiadł rekonwalescent Rossi Leandro. Najlepszy strzelec II ligi po rundzie jesiennej otrzymał więc - po blisko dwumiesięcznym rozbracie z piłką - rolę straszaka. Obok niego na rezerwie zasiadł także Krystian Puton, a więc ten który swoim wejściem w drugiej połowie - zapewnił Zielonym trzy punkty przeciwko Rakowowi.

Pierwsze minuty pojedynku należały do miejscowych, którzy grając wysokim pressingiem zmusili do obrony radomian. Mimo to Kula nie musiał się specjalnie wysilać, by łapać groźne strzały rywali, bowiem takowych nie było. Akcje podopiecznych Krzysztofa Kapuścińskiego kończyły nieudane dośrodkowania skrzydłowych, za to Radomiak nastawił się na kontrataki.

Nieco goręcej pod polem karnym Kuli zrobiło się po 20. minutach rywalizacji. Wówczas dwukrotnie golkiper musiał wykazać się kunsztem, broniąc strzały: Pawła Lisowskiego i Wojciecha Fadowskiego.

W odpowiedzi golkipera Błękitnych Marka Ufnala próbował zaskoczyć Bartosz Sulkowski, ale piłka po jego dośrodkowaniu z rzutu wolnego, które przeszło wszystkich zawodników, znalazła się w rękach Ufnala. Ponadto, tylko wyjście golkipera na przedpole i jego interwencja spowodowały, że do prostopadłej futbolówki nie doszedł kilka chwil później Krzysztof Ropski.

W końcu w 27. minucie padł gol dla Zielonych, a jego zdobywcą - strzałem z rzutu wolnego okazał się Sulkowski. Goście długo się jednak z bramki nie cieszyli, bowiem Sylwester Rasmus - arbiter pojedynku - gola nie uznał, dopatrując się przewinienia jednego z zawodników Zielonych, na bramkarzu.

Nie minęło kilkadziesiąt sekund a przyjezdni po raz kolejny mogli pokusić się o zdobycie gola, jednak uderzenie głową Ropskiego było zbyt lekkie, by mogło zaskoczyć Ufnala. Do końca pierwszej połowy przeważali już radomianie a najlepszą okazję do objęcia prowadzenia zmarnował Maciej Świdzikowski. Stoper Zielonych najwyżej wyskoczył do dośrodkowania Sulkowskiego, ale jego strzał, w tylko sobie znany sposób wybronił Ufnal.

Po zmianie stron rywalizacja na boisku się wyrównała a radomska defensywa najwięcej problemów miała z Fadeckim. To on dwoił się i troił w polu karnym Zielonych, ale Kula nadal pozostawał niepokonany.

Z kolei w 60. minucie Radomiak powinien objąć prowadzenie, ale sytuację sam na sam z Ufnalem przegrał Ropski. Dziesięć minut później na boisku pojawił się Rossi Leandro, zmieniając nieskutecznego w sobotę Ropskiego. To oznaczało, że trener Magnuszewski postawił wszystko na jedną kartę, chcąc zdobyć komplet punktów.

Jeszcze w 86. minucie goście stanęli przed kolejną stuprocentową sytuacją, ale z najbliższej odległości przestrzelił Puton. Jak się okazało, to się zemściło. Na strzał z blisko 30. metrów zdecydował się Franciszek Siwek, a futbolówka po rykoszecie wpadła do bramki Kuli. Ten zawodnik ustalił jednocześnie wynik zaciętej konfrontacji.

Błękitni Stargard - Radomiak Radom 1:0 (0:0)

Bramka: Siwek (89.)

Błękitni: Ufnal- Jasitczak (46. Pustelnik), Baranowski, Kazimierzowicz, Więcek (62. Zdunek), Lisowski, Bednarski, Siwek, Fadecki, Magnuski (90. Inczewski), Wiśniewski.

Radomiak: Kula-Wasilewski, Kościelny, Świdzikowski, Sułkowski, Mikołajczak (81. K. Puton), W. Puton, Radecki, Wolski (61. Cupriak), Kwiek, Ropski (70. Leandro).

Więcej o: