Trener Stomilu Olsztyn: Cieszymy się z jednego punktu

- Nie udało nam się w pełni zrealizować planu przygotowań, który sobie założyliśmy. W związku z tym brakowało nam w grze pewności siebie - mówił Mirosław Jabłoński, opiekun OKS-u, po zremisowanym spotkaniu z Olimpią Grudziądz 1:1.

Na inaugurację rundy wiosennej piłkarskiej pierwszej ligi, drużyna Stomilu Olsztyn podzieliła się punktami z broniącą się przed spadkiem Olimpią Grudziądz. Jedyną bramkę dla OKS-u strzelił w drugiej połowie Rafał Kujawa. Mimo podziału punktów, OKS w ligowej tabeli wciąż zajmuję 5. miejsce.

"Jesteśmy rozgoryczeni"

Przez całą pierwszą połowę sobotniego spotkania, na murawie przeważał zespół Olimpii Grudziądz. Po dośrodkowaniu jednego z graczy gości, futbolówkę głową uderzył Franca Junior Nildo. I choć obrońcy OKS-u próbowali wybić piłkę z linii bramkowej, to bramka została uznana. Jak się później okazało, była to jedyne trafienie dla grudziądzan.

- Jesteśmy rozgoryczeni, ponieważ nie udało się nam wywieźć stąd trzech punktów - stwierdził Jacek Paszulewicz, trener Olimpii. - Wszystko to, co sobie założyliśmy i w jaki sposób grali nasi rywale, co, sprawdziło się. Najbardziej żałujemy niewykorzystanych sytuacji. W pierwszej połowie była u nas pełna mobilizacja i dzięki temu udało nam się strzelić bramkę.

Zespół z województwa kujawsko-pomorskiego pierwszej części sezonu nie mogą zaliczyć do udanej. Piłkarze Olimpii zajmują bowiem przedostatnie miejsce w tabeli. Dlatego każde spotkanie dla piłkarzy Paszulewicza jest walką o utrzymanie w lidze. - Z drugiej strony podkreślałem przed meczem, że to Stomil jest faworytem - zauważa opiekun gości. - Pomimo zawirowań Stomil jest mocną, dobrze zorganizowaną drużyną. Być może ten jedne punkt zadecyduje o tym, że Olimpia Grudziądz utrzyma się w szeregach pierwszoligowców. Jesteśmy źli na siebie, ale z pokorą i szacunkiem wywozimy jeden punkt z Olsztyna.

"Cieszymy się z jednego punktu"

Piłkarze Stomilu przez całą pierwszą połowę sprawiali wrażenie zagubionych w obronie. Biało-niebiescy mieli problemy z odebraniem piłki swoim rywalom. Natomiast w sytuacjach, gdzie OKS konstruował akcję, brakowało dokładnych podań. - Mecz był dla mnie dużą niewiadomą - przyznaje Mirosław Jabłoński, szkoleniowiec olsztynian. - Nasze przetarcie przed meczem inauguracyjnym nie było do końca udane. Nie udało nam się w pełni zrealizować planu przygotowań, który sobie założyliśmy. W związku z tym brakowało nam w grze pewności siebie.

W drugiej połowie zespół ze stolicy Warmii i Mazur grał już dużo lepiej. Gospodarze poprawili swoją grę w ofensywie, lecz wciąż brakowało kończącego podania. Po jednej z akcji, gdy Janusz Bucholc dośrodkował piłkę w pole karne, bramkę uderzeniem głową zdobył Rafał Kujawa. - W pierwszej części meczu nie potrafiliśmy opanować środka pola - stwierdza Jabłoński. - Później udawało nam się to już znacznie lepiej. Przeprowadziliśmy parę akcji zakończonych strzałem na bramkę, lecz nie zawsze były one celne. Cieszmy się, że mamy jeden punkt.

Stomil Olsztyn - Olimpia Grudziądz 1:1 (0:1)

Bramki: Kujawa 75., Nildo 23.

Stomil: Skiba - Bucholc, Ratajczak, Remisz, Wełna - Jegliński, Lech (83. Łukasik), Nishi (46. Paweł Głowacki), Suchocki (60. Piotr Głowacki), Żwir - Kujawa

Olimpia: Fabianik - Ciechanowski, Zitko, Malec, Woźniak - Piter-Bućko (64. Kłus), Kurowski Ż , Bartlewski (86. Babul), Kaczmarek, Banasiak (68. Darmochwał) - Nildo

I LIGA

* Dolcan Ząbki po rundzie jesiennej wycofał się z rozgrywek

Więcej o: