Radomiak - Raków 1:0. Oceniamy debiutantów w ekipie Zielonych

W pojedynku inaugurującym rundę wiosenną Radomiak pokonał Raków Częstochowa. W drużynie Zielonych radomskim kibicom w zaprezentowało się pięciu debiutantów

W wyjściowej jedenastce trener Jacek Magnuszewski postawił na czterech piłkarzy, którzy do drużyny beniaminka II ligi dołączyli w okresie przygotowawczym. Mowa o bramkarzu Adrianie Szady, defensorach: Michale Grudniewskim i Kamilu Kościelniaku, a także skrzydłowym Radosławie Mikołajczaku. W 77 minucie na boisku pojawił się także Kamil Cupriak.

Nie tylko wymieniona piątka graczy, ale cała drużyna Radomiaka zasłużyła na wysokie noty. A to dlatego, że radomianie zdominowali rywala, który uchodzi za z faworyta do awansu do I ligi.

Adrian Szady - Dla 18-latka był to debiut na boiskach II ligi i zaliczył go okazale. Golkipera rozlicza się przede wszystkim z tego, czy zachował czyste konto, i tak też było w przypadku Szadego. Nie tylko dla niego, ale i dla większości kibiców Radomiaka, niespodzianką było, że to właśnie bramkarz z rezerw Lecha Poznań, stanął między słupkami, a nie Michał Kula. W pierwszej połowie Szady praktycznie nie zabrudził rękawic. Za to o wiele więcej pracy miał po zmianie stron. Już pierwsza, nieudana interwencja mogła zakończyć się stratą bramki, ale Szady miał sporo szczęścia, że piłka po uderzeniu głową jednego z rywali nie znalazła się w bramce. Później spisywał się już bez zarzutu, a interwencją pojedynku był obroniony przez niego strzał Kamila Sabiłło.

Michał Grudniewski - Wprawdzie w zespole Legionovii rozegrał wszystkie mecze w rundzie jesiennej, ale do Radomiaka tak naprawdę przybył zaledwie kilka dni temu, nie rozgrywając z kolegami żadnego wspólnego meczu w całym okresie czasowym! Mimo wszystko trener Magnuszewski powierzył mu rolę bocznego defensora i Grudniewski nie zawiódł. Co więcej należał do najlepszych piłkarzy Radomiaka w całym meczu - pewnie wypełniając swoje obowiązki.

Kamil Kościelny - Miał dużą szansę już po 90 sekundach "przywitać" się z radomskimi kibicami, ale jego strzał głową po doskonałej centrze Bartosza Sulkowskiego, nieznacznie minął celu. Później nie był już widoczny w ataku, ale to przecież nie jego rola. Za to w defensywie czyścił wszystko co popadnie, na niewiele pozwalając napastnikom Rakowa.

Radosław Mikołajczak - Wprawdzie został przez trenera Magnuszewskiego zmieniony w 82 minucie, ale przez ten okres swoimi rajdami siał postrach w bocznych sektorach boiska. Mikołajczak, nie tylko pomagał napastnikom, ale także dużo zdrowia pozostawił wracając się pod swoje pole karne. Jeszcze trochę musi potrenować wykonywanie rzutów rożnych, tak by te przynosiły większe zagrożenie.

Kamil Cupriak - zaliczył wejście z ławki rezerwowych. Grał poprawnie, ale zbyt krótko, by głębiej zapaść kibicom w pamięci.

Więcej o: