Wisła - Piast 1:1. Co zrobił Paweł Brożek!

Wisła zagrała najlepsze spotkanie w tym sezonie. Powinna pokonać Piasta, ale Paweł Brożek w ostatniej minucie meczu zmarnował rzut karny!

Po zwolnieniu Tadeusza Pawłowskiego Wisłę tymczasowo prowadzi Marcin Broniszewski (drugi raz w tym sezonie). Krakowski klub pilnie szuka trenera na dłużej. Jak informowaliśmy w czwartek, bardzo blisko powrotu na Reymonta jest (był?) Franciszek Smuda. Już wtedy zastrzegaliśmy, że nie spodoba się to części kibiców głównie z sektora, z którego prowadzony jest doping. I to może stanąć na przeszkodzie. Rzeczywiście na ogrodzeniu zawisł transparent "Smuda łapy precz od Wisły". A okrzyk: "Każdy to powie, nie chcemy Smuda w Krakowie" był jedynym nadającym się do publikacji. Co kilka minut trener był szkalowany i wyzywany od najgorszych.

Także stanowisko Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków nie pozostawia wątpliwości. We wpisie na stronie zatytułowanym "Nie dla Smudy" napisało: "SKWK jest stanowczo negatywnie nastawione do tego pomysłu. Uważamy, że człowiek, który znajdował się w sporze prawnym z naszym klubem, nie powinien piastować tak ważnego stanowiska. (...) Smuda to człowiek, którego wartość wizerunkowa jest równa zeru. (...).

W tej sytuacji niewykluczone, że Bogusław Cupiał, właściciel klubu, nie odważy się zatrudnić Smudy. Nie pierwszy zresztą raz uległby kibicom. Kiedy w marcu 2014 roku kibole ostrzelali stadion racami, najpierw wszedł z nimi na wojenną ścieżkę. Niespełna pół roku później się poddał, a posadą wtedy zapłacił prezes Jacek Bednarz.

Trener Broniszewski postawił na bardzo ofensywny skład. Bardzo chciał zmieścić w składzie obydwu napastników, a także nowe nabytki - Rafała Wolskiego i debiutującego Petara Brleka. Polak zagrał na lewym skrzydle kosztem Witalija Bałaszowa. Chorwat stworzył parę defensywnych stoperów z Alanem Urygą.

Wisła zagrała najlepsze spotkanie wiosną. W porównaniu z poprzednimi meczami w 2016 roku stworzyła bardzo dużo sytuacji. Strzelali Wolski, Zdenek Ondraszek, Alan Uryga, Arkadiusz Głowacki czy Maciej Sadlok. Piłka jednak albo minimalnie mijała bramkę, albo znakomicie bronił Jakub Szmatuła.

Po stracie gola od kibiców dostało się też piłkarzom - "Co wy robicie, wy naszą Wisłę hańbicie" (były też wulgarne okrzyki), a po ostatnim gwizdku w pierwszej połowie pożegnały ich gwizdy.

Gdy tylko pod koniec pierwszej połowy gospodarzom zdarzył się przestój, stracili gola. Za Josipem Barisiciem nie zdążył Rafał Pietrzak i po podaniu Kamila Vacka pokonał Michała Miśkiewicza.

Tuż przed odejściem trener Pawłowski stwierdził, że zespół nie ma sił na 90 minut. W meczu z Piastem już po godzinie jakby jego słowa się potwierdzały. Krakowianie popełniali proste błędy, jak np. Sadlok przy wyprowadzaniu piłki.

W końcu jednak złapali drugi oddech. Dążyli do wyrównania i w końcu uśmiechnęło się do nich szczęście. Po strzale Bobana Jovicia piłka odbiła się o d obrońcy Piasta i wpadła do siatki.

Prowadzenie Wiśle mogli dać jeszcze Patryk Małecki i Boguski, ale fatalnie pudłowali. Ale to nic przy sytuacje w ostatniej minucie. Po faulu na Ondraszku gospodarze mieli rzut karny. Podszedł do niego Paweł Brożek i kopnął niemal w środek bramki. Szmatuła piłkę bez trudu odbił.

Wisła Kraków - Piast Gliwice 1:1 (0:1)

Gole: Jović (81.) - Barisić (42.).

Wisła: Miśkiewicz - Jović, Głowacki, Sadlok, Pietrzak - Brlek (60., Małecki), Uryga (77., Popović) - Boguski, Brożek, Wolski (90., Drzazga) - Ondraszek.

Piast: Szmatuła - Pietrowski, Korun, Hebert, Mraz - Ipsa, Murawski - Moskwik (85., Karasauskas), Vacek, Zivec (73., Bukata) - Barisić (77., Badia).

Zobacz wideo
Więcej o: