Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin: Piłkarskie derby prawdy

W piłkarskich derbach regionu Śląsk zagra w sobotę we Wrocławiu z Zagłębiem Lubin. Wrocławianie muszą wygrać, aby mieć jeszcze nadzieje na awans do pierwszej ósemki.

Sytuacja obu klubów w tym sezonie znacznie się różni. Śląsk głównie broni się przed osuwaniem na dno tabeli. Niedawno wrocławianie znów stoczyli się na 14. miejsce, tuż nad strefą spadkową. Marzeniem Śląska jest dostanie się do grupy mistrzowskiej, tak aby uniknąć nerwówki związanej z grą o utrzymanie w ekstraklasie. Nie będzie to jednak takie proste, bo zespół Romualda Szukiełowicza ostatnio gra nierówno.

Zupełnie inna atmosfera panuje w Zagłębiu, choć to lubinianie rozpoczynali sezon jako beniaminek, jeden z teoretycznie słabszych zespołów w stawce. Tymczasem piłkarze Piotra Stokowca, mimo że zdarzały im się momenty nierównej gry, powoli stabilizują formę. Dziś to Zagłębie jest bardzo blisko występów w grupie mistrzowskiej, a Śląsk czeka ciężka walka o każdy punkt.

Być albo nie być Śląska

Dla Śląska miejsce w grupie spadkowej będzie katastrofą z kilku powodów. Nerwowa walka o uniknięcie degradacji to jeden z nich. Różnica punktowa między drużynami po podziale będzie tak niewielka, że wszystko może się jeszcze wydarzyć. Dziś różnica między ostatnim Górnikiem Zabrze a 14. Śląskiem to zaledwie cztery punkty, ale wrocławianie mają jeszcze jeden mecz zaległy. Problem w tym, że nawet jeśli Śląsk wygra przełożony na 8 marca mecz z Piastem, to siedmiopunktowa przewaga po podziale stopnieje do czterech "oczek". To niewielki zapas.

Gra w grupie spadkowej będzie miała również fatalne skutki pod względem marketingowym i frekwencyjnym. Śląsk problemy ze słabą frekwencją kibiców na swoich meczach ma już od dawna. Obecny sezon jest pod tym względem najsłabszy od czterech lat.

Śląsk w tym sezonie rozegrał 12 spotkań we Wrocławiu. W ośmiu z nich na trybunach było mniej kibiców niż średnia ekstraklasy w tym sezonie, czyli 8,5 tys. osób. A na aż czterech spotkaniach było mniej niż 6 tys. widzów.

Niechlubnym rekordem jest ubiegłoroczny mecz z Górnikiem Łęczna, gdzie na 43-tysięcznym wrocławskim stadionie było ledwie 4282 kibiców. To gorsza frekwencja niż na ostatnim meczu Termaliki z Legią, gdzie na trybunach małego obiektu w Niecieczy zasiadło 4595 widzów.

Jeśli Śląsk znajdzie się w grupie spadkowej, można założyć, że frekwencja na wrocławskim Stadionie Miejskim będzie jeszcze gorsza.

W Lubinie spokojnie

Zagłębie to jedna z tegorocznych niespodzianek. Na szczególne uznanie zasługuje wiosenna forma lubinian. "Miedziowi" w czterech tegorocznych kolejkach zdobyli siedem punktów. Pokonali rewelację rozgrywek Cracovię w Krakowie 2:1, Lechię u siebie 1:0 i bezbramkowo zremisowali z Ruchem. Jedyną wiosenną porażkę piłkarze Stokowca zaliczyli z Legią, choć w tym spotkaniu na tle głównego faworyta do mistrzowskiego tytułu prezentowali się bardzo dobrze. Warto zaznaczyć, że dobre wyniki lubinianie potrafią osiągać, w porównaniu z jesienią, w niemal niezmienionym składzie.

Tej zimy Zagłębie postawiło bowiem na spokojniejszą politykę transferową, choć ta w dużej mierze wynika z ostatnich cięć w budżecie klubu. Lubinianie to obok Ruchu klub, który w ostatnim oknie transferowym pozyskał najmniejszą liczbę graczy. Obie drużyny zakontraktowały po dwóch nowych piłkarzy.

Do Lubina na zasadzie półrocznego wypożyczenia sprowadzono z belgijskiego Lokeren Filipa Starzyńskiego. Pozyskano również Brazylijczyka Luisa Carlosa.

Śląsk zimowe okienko transferowe wykorzystał z nadwyżką. Klub z Oporowskiej pozyskał aż sześciu piłkarzy. Ostatni to węgierski napastnik Bence Mervo. Efekt jest taki, że we wrocławskim klubie, poza Polakami, występują zawodnicy aż ośmiu różnych narodowości.

Trener Śląska Romuald Szukiełowicz nie będzie mógł skorzystać z najmocniejszego składu. Z Zagłębiem z powodu kartek nie zagrają na pewno kapitan Piotr Celeban i czeski pomocnik Marcel Gecov. Lubinianie we Wrocławiu zagrają bez kontuzjowanego Jana Vlasko.

Przypomnijmy, że jesienne spotkanie w Lubinie zakończyło się remisem 1:1. Dla Zagłębie strzelał Michal Papadopulos, a dla Śląska Flavio Paixao, dziś piłkarz Lechii.

Derbowy mecz Śląsk - Zagłębie w sobotę o godz. 18 na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Relacja na żywo na wroclaw.sport.pl.

Więcej o: