Górnik Zabrze - Lech Poznań 0:2. Kownacki i Pawłowski najlepsi w Zabrzu, ale cichym bohaterem był Kędziora [OCENY]

Lech Poznań bez większym problemów ograł na wyjeździe Górnika Zabrze 2:0. Najlepsi w zespole Jana Urbana byli strzelcy bramek - Kownacki i Pawłowski, ale swoja potężną cegiełkę do tego zwycięstwa dołożył Tomasz Kędziora.

Oceny w skali 1-6:

Jasmin Burić 3+ Właściwie bezrobotny przez cały mecz. Obronił to, co musiał, kontrolował dośrodkowania na pole karne. Jeden błąd w pierwszej połowie, gdy pomylił się przy wyjściu z bramki i odbił piłkę gdzieś pod nogi Matuszka.

Tomasz Kędziora 4+ Aktywny w ofensywie w pierwszej połowie, skuteczny w grze defensywnej przez cały mecz. Po przerwie do ataku podłączał się nieco rzadziej, ale jak już poszedł, to padła bramka dla Lecha. Bardzo dobrze dograł przed pole karne w 61. minucie, Kownacki uderzył w rywala, a całą akcję celnym strzałem wykończył Pawłowski. To wcale nie musiał być ostatni gol, Pawłowskiego po wrzutce Kędziory, bo w 66. tylko interwencja Sadzawickiego zatrzymała atak skrzydłowego Lecha.

Paulus Arajuuri 4 Absolutnie królował w powietrzu. Nie było chyba pojedynku główkowego, który by przegrał. Najpierw skutecznie wybił z głowy grę Kante, a później Korzymowi. Chyba poskutkowało to odstawienie go od składu na jeden mecz, bo grał bardzo agresywnie i pewnie.

Marcin Kamiński 3+ Jedna niepewna interwencja w pierwszej połowie, do tego kiepskie zachowanie po przerwie, gdy pozwolił Korzymowi uderzyć w z pozoru niegroźnej sytuacji. Poza tym dotrzymał kroku świetnie grającemu Arajuuriemu, choć trzeba przyznać, że nie miał też zbyt wiele pracy.

Tamas Kadar 4 Po raz kolejny nie dał pohasać rywalowi na swojej stronie obrony. Górnik decydowanie częściej atakował jego stroną w pierwszej polowie, ale Kadar pewnie interweniował, był zdecydowany, nie pozwalał na dośrodkowania i rajdy. Po przerwie nie spuścił z tonu. Chyba najlepszy obrońca Lecha na wiosnę.

Łukasz Trałka 4 Zamknął środek pola przed Gergelem, Kwiekiem i resztą pomocników Górnika. Kontrolował to, co działo się w okolicach linii środkowej, dawał bezpieczeństwo kolegom z linii defensywnej przy atakach gospodarzy. Występ na plus.

Abdul Aziz Tetteh 4 Przytomnie rozdzielał piłki na boki boiska - a to do Lovrencsicsa, a to do Pawłowskiego. Mógłby grać nieco szybciej, bo często akcja traci na tempie przechodząc przez jego nogi. Niemniej Tetteh wreszcie zagrał na swoim poziomie - zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Pewniak.

Gergo Lovrencsics 2+ Nie wychodziły mu dzisiaj dośrodkowania, oj nie. Jeśli już dogrywał na pole karne, to piłka przelatywała ponad głowami wszystkich zawodników - zarówno tych w niebieskich koszulkach, jak i tych w białych. Jeden niecelny strzał w pierwszej połowie i... to właściwie tyle. Miał swój skromny udział w akcji na 2:0, gdy dogrywał do Kędziory.

Karol Linetty 2 Lech atakował na wszystkie sposoby z wyłączeniem akcji środkiem pola. Trudno się dziwić, bo Linetty nie dawał powodów, by mu ufać. Szczególnie na początku, bo nie grał zbyt dokładnie, brakowało mu podań otwierających drogę do bramki. W pierwszej połowie raptem jedno dobre dogranie do Kownackiego. Chwilę po wznowieniu gry w drugiej połowie mógł strzelić swojego gola, ale przegrał pojedynek z Janukiewiczem. Jeden ze słabszych lechitów w tym meczu.

Szymon Pawłowski 5 Aktywny od pierwszych minut, szukał okazji do dryblingu. Sprawiał Golańskiemu ogromne kłopoty - już w pierwszej połowie rywal zarobił na nim żółtą kartkę. Świetne zachowanie przy golu Kownackiego - krótki zwód, zrobienie sobie miejsca do wrzutki, celne dośrodkowanie i Lech prowadził 1:0. W 61. minucie świetnie uderzył z powietrza piłkę, a ta wpadła obok interweniującego Janukiewicza. Jan Urban mówił przed mecze, że Pawłowski ma w sobie coś takiego, co wygrywa Lechowi mecze. I to się sprawdziło.

Dawid Kownacki 5 Nie chcemy zapeszać, ale coś nam się chyba rodzi w Lechu. A konkretnie napastnik. Kownacki wreszcie nawiązuje do swojej formy z pierwszych meczów w "Kolejorzu". W czwartym meczu wiosny strzelił czwartego gola - tym razem głową. Wysoki wyskok, piękne uderzenie, piłka wpadła jeszcze w kozioł i wpadła do siatki. Poza tym bardzo waleczny, aktywny, dobrze zgrywał piłki po dośrodkowaniach. Oby tak dalej.

Kamil Jóźwiak, Darko Jevtić i Maciej Gajos grali zbyt krótko, by ich ocenić.

Więcej o: