Trener Szatałow: W Bielsku-Białej zabrakło koncentracji

Piłkarze Górnika przegrali pierwszy ligowy mecz w tym roku. Łęcznianie ulegli w Bielsku-Białej Podbeskidziu 0:2, a oba gole stracili w samej końcówce spotkania.

Wygląda na to, że bielczanie mają na Górnika jakiś patent, bo oba zespoły na boiskach ekstraklasy spotkały się do tej pory pięciokrotnie i cztery razy górą było Podbeskidzie, a raz padł remis. Ostatni mecz toczył się w fatalnych warunkach - na grząskim boisku i przy opadach śniegu z deszczem. Z przebiegu gry zespół z Łęcznej nie zasłużył na porażkę, ale liczą się zdobyte gole, a tych piłkarze Górnika strzelić nie zdołali. A oto pomeczowe opinie obu trenerów.

Jurij Szatałow, Górnik

Mecz można podzielić na dwie części - pierwsza połowa to optyczna przewaga Podbeskidzia. Z kolei po przerwie to my prowadziliśmy grę i wyglądało to lepiej, mieliśmy swoje sytuacje niestety nie udało się strzelić gola. Brak konsekwencji i koncentracji spowodował że straciliśmy bramkę w 89. minucie i przegraliśmy ten mecz. Rozgrywanie spotkania w takich warunkach jest bardzo ciężkie i wymaga od piłkarzy jeszcze większego nakładu sił, to też mogło mieć wpływ na końcowy wynik.

Robert Podoliński, Podbeskidzie

To że dziś zwyciężyliśmy to naprawdę duża sztuka, bo mecz w drugiej połowie nam się nie układał. Zespół jednak poznaje się po wyniku końcowym, a dziś wygraliśmy, bo pokazaliśmy charakter. To był najtrudniejszy mecz w tej rundzie z bardzo dobrze dysponowanym zespołem. Poza tym graliśmy w arcytrudnych warunkach, na bardzo ciężkiej murawie. W pierwszej połowie nie pozwoliliśmy gościom na zbyt wiele, na tak ciężkim boisku nie można było jednak zrobić dużo więcej niż gra w bocznych sektorach boiska. Nasze dośrodkowania wyłapywał bramkarz, a dużo problemów ze stoperami Górnika mieli Demjan i Szczepaniak, dlatego w drugiej części zdecydowaliśmy się częściej uderzać z dystansu i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że w końcówce przyniosło to efekt.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU