Jest decyzja. Od czwartku rusza wymiana murawy na Kolporter Arenie

Kibice Korony oczekujący na pojedynek z Wisłą Kraków mogą czuć się nieco bardziej spokojni. Wszystko wskazuje na to, że rozegrany zostanie w normalnych warunkach.

Normalnych, czyli na nowej płycie boiska. - Mogę potwierdzić, że jesteśmy na etapie finalizacji umowy z firmą, która podjęła się całkowitej wymiany murawy. W tej sytuacji zmuszeni byliśmy unieważnić poprzedni przetarg - informuje dyrektor kieleckiego MOSiR-u Wojciech Dębski. W czwartek ruszyć mają prace technologiczne i frezowanie murawy. - Rozłożone zostaną rolki o długości 8 metrów i szerokości 2,4 metra. To zagwarantuje dużo większą stabilność płyty niż do tej pory - przekonuje Dębski.

I uważa, że krytyka jaka spadła na organizatorów wtorkowego meczu z Wisłą była przesadzona. - Odwołane zostały dwa spotkania: u nas i w Gliwicach. Wszyscy uznali jednak, że w Gliwicach winna była pogoda, a w Kielcach - MOSiR. To trochę niesprawiedliwe - nie kryje żalu. Jego zdaniem całego zamieszania można było uniknąć. - Po opadach w poniedziałek popołudniu i przez całą noc boisko było w fatalnym stanie. Wystarczyło, żeby delegat zapoznał się z prognozą pogody i odwiedził nas na przykład rano. Decyzja o odwołaniu meczu zapadłaby wcześniej, moglibyśmy wtedy szybciej poinformować o tym kibiców obu drużyn - dodaje.

Zarówno arbiter jak i delegat pojawili się w Kielcach przed godziną 15. - W tej sytuacji nie mieliśmy wyjścia. Musieliśmy zrobić wszystko, co mogliśmy, by osuszyć murawę, bo inaczej kibice by nas zlinczowali. Najpierw ręcznie: łopatami i wiadrami, potem wprowadziliśmy aerator. Efekt był jednak taki, że zdegradował on połowę boiska - wyjaśnia Dębski.

Koszt całkowitej wymiany murawy wykonawca wycenił na niespełna 400 tysięcy złotych, zobowiązując się do oddania jej do użytku najpóźniej w poniedziałek do południa. Zaległy pojedynek Korony z Wisłą ma odbyć się dzień później o godzinie 18.

Więcej o: