Drugie życie Patryka Paczuka w Pogoni Szczecin

Patryk Paczuk we wtorek parafował swój pierwszy profesjonalny kontrakt w życiu. Podpisał 3,5-letnią umowę ze szczecińskim klubem.

Ofensywnie usposobiony zawodnik, który może grać zarówno w ataku, jak i w drugiej linii, jest wychowankiem Floty Świnoujście. Do Pogoni trafił jednak już przeszło cztery lata temu. W zespole rezerw oraz drużynie występującej w nieistniejącej Młodej Ekstraklasie, robił systematyczne postępy. Zauważył to ówczesny trener Portowców, Dariusz Wdowczyk. Paczuk został w sezonie 2013/2014 zgłoszony do ekstraklasy (wraz z Michałem Walskim) i zadebiutował w pierwszej drużynie Pogoni. Rozegrał 19 minut w spotkaniu z Legią Warszawa przy Łazienkowskiej (porażka 1:3).

Nie poszedł za ciosem

Walski od tamtej pory w kadrze pierwszej drużyny pozostał aż do dzisiaj, tymczasem Paczuk swojej pierwszej szansy nie wykorzystał. Potem o mierzącym 180 cm zawodniku zrobiło się cicho i wrócił on do trzecioligowej rzeczywistości. Wydawało się, że pozostanie mu przypiąć łatkę kolejnego niespełnionego talentu, tymczasem 19-latek jesienią 2015 roku złapał drugi oddech. Został kapitanem rezerw i w 16 meczach strzelił 5 goli.

Zauważył to Czesław Michniewicz, który zabrał go na obóz przygotowawczy do Pogorzelicy. Ostatecznie zawodnik nie został włączony do kadry pierwszej drużyny, ale pozostaje pod pilną obserwacją szkoleniowca Pogoni.

Może skorzystać na braku Traore

Michniewicz przyznał, że po anulowaniu transferu Ismaela Traore (brak certyfikatu), w razie potrzeby będzie posiłkował się zawodnikami z drugiej drużyny. Miał na myśli Rafała Maćkowskiego oraz właśnie Patryka Paczuka. Obydwaj jeszcze tej wiosny powinni dostać szansę treningów z pierwszym zespołem.

Ostatnio zawodnik przebywał na testach w MKS-ie Kluczbork (gra tam wypożyczony z Pogoni Krystian Rudnicki), ale ostatecznie wrócił do Szczecina. Tutaj czekał na niego profesjonalny kontrakt, który zwiąże go z klubem przynajmniej do 30 czerwca 2019 roku.