Górnik Zabrze - Lech Poznań. Paulus Arajuuri wraca do składu Kolejorza. "Musimy przestać tracić bramki"

- Nie zmienimy już rezultatów dwóch ostatnich meczów, ale z tych porażek wyciągnęliśmy wnioski i możemy sprawić, żeby wyniki następnych meczów były dla nas korzystne - uważa obrońca Lecha Poznań Paulus Arajuuri przed wyjazdem do Zabrza na mecz z Górnikiem w 25. kolejce ekstraklasy.

Fiński obrońca podczas wtorkowej konferencji prasowej właściwie się nie uśmiechał, co jest zupełnie nie w jego stylu. Normalnie bowiem uśmiech niemal nie opuszcza twarzy tego sympatycznego piłkarza. Teraz powodów do radości nie ma, bo Lech Poznań przegrał dwa z trzech tegorocznych meczów ligowych i stracił w nich aż osiem bramek. Połowę z nich w Bielsku-Białej i po tym spotkaniu Paulus Arajuuri wypadł z kadry Kolejorza - w niedzielę siedział na trybunach stadionu przy Bułgarskiej i oglądał porażkę z Jagiellonią Białystok. - To oczywiste, że każdy piłkarz zawsze chce grać, najlepiej w każdym meczu. Nie jestem zadowolony nie tylko ja, ale każdy zawodnik Lecha, bo chcemy wygrywać każde spotkanie, a tymczasem przegraliśmy dwa razy z rzędu - mówi. - Teraz jednak oglądanie się za siebie nic nam nie da. Musimy patrzeć do przodu, bo mamy dobry zespół i możemy grać zdecydowanie lepiej. Musimy pracować jeszcze mocniej i jesteśmy w stanie odwrócić ten niekorzystny trend. Na pewno stać nas na lepszą przyszłość.

Obrońca Górnika Zabrze Ołeksandr Szewełuchin stwierdził, że Lech Poznań nie jest już drużyną, której trzeba się obawiać, bo poprzedni rywale Kolejorza pokazali już, jak należy z nim grać. - Cóż, pozostaje mi wierzyć w to, że trener rywali zmieni zdanie po meczu z nami - mówi fiński stoper mistrzów Polski. - Skupiamy się na swojej robocie, jako zespół czujemy się pewni siebie, wierzymy w swoje możliwości. Oczywiście, każdy mecz w polskiej lidze jest ciężki, dlatego nikogo nie lekceważymy. Jedziemy do Zabrza w pełni skoncentrowani na tym żeby zdobyć trzy punkty - mówi Paulus Arajuuri przed pojedynkiem z ostatnim zespołem ligi.

Obrońca Lecha Poznań nie jest w stanie wytłumaczyć, dlaczego zespół, który jesienią tak rzadko dawał się zaskoczyć rywalom, teraz traci tak wiele bramek. - Nie ma jednej, czy nawet dwóch rzeczy, które mógłbym wskazać, jako przyczyny. Wpływ na to ma bardzo wiele kwestii. Wiemy, co musimy poprawić i pracujemy nad tym. Cały zespół jest tego świadomy i wie, co ma robić - zapewnia.

Paulus Arajuuri w podobnym tonie wypowiada się w kwestii goli, które przeciwnicy Lecha strzelają mu ze stałych fragmentów gry. - Każdą sytuację analizujemy bardzo dokładnie. Mamy świetny sztab trenerski, który wychwytuje wszystkie, nawet najmniejsze detale i podpowiada nam, jak powinniśmy się zachować, co zrobić lepiej. W piłce nie da się uniknąć błędów, ale już w środę musimy być skoncentrowani, grać odpowiedzialnie i po prostu nie tracić bramek - uważa 27-letni zawodnik. - Nie zmienimy już rezultatów dwóch ostatnich meczów, ale z tych porażek wyciągnęliśmy wnioski i możemy sprawić, żeby wyniki następnych meczów były dla nas korzystne - dodaje Fin i twierdzi, że w Zabrzu Lech strzeli co najmniej jednego gola więcej od gospodarzy. - Najważniejsze to przestać tracić bramki i przestać przegrywać - podkreśla.

Paulus Arajuuri wraca jeszcze do niedzielnego meczu, w trakcie którego był tylko widzem. - Przegraliśmy, więc wynik był zły, ale jako zespół nie graliśmy źle. Widziałem na twarzach kolegów złość, zaangażowanie i chęć do walki. Jestem przekonany o tym, że poprawimy drobne niedoskonałości w naszej grze i znów wrócimy na dobrą drogę - mówi.

Póki co reprezentant Finlandii nie chce rozmawiać o swojej przyszłości przy Bułgarskiej. Kontrakt z Lechem Poznań ma do końca tego roku, a wiceprezes Piotr Rutkowski mówił niedawno, że chciałby zatrzymać tego ważnego gracza na dłużej. - Piłka nożna to nie jest indywidualny sport, więc nie myślę teraz o sobie, a skupiam się na zespole. Na tym, żebyśmy znów zaczęli odnosić zwycięstwa. Jest jeszcze trochę czasu do końca mojej umowy i mówię szczerze, że nie myślę o tym, co będzie później. Najpierw zacznijmy wygrywać, a potem przyjdzie czas na odpowiednie decyzje w sprawie kontraktu - uważa Paulus Arajuuri.

Zostań Prezesem i zbuduj Swoją Drużynę w Ekstraklasie!

Więcej o: