Zdenek Ondraszek: Trudno mi zebrać myśli. Przegraliśmy mecz, w którym byliśmy dużo lepsi od rywali, szczególnie w pierwszej połowie. Zdobyliśmy bramkę, ale nie potrafiliśmy podwyższyć prowadzenia. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że to tylko 1:0 i nadal musimy ciężko pracować. Skończyło się jednak jeszcze gorzej niż w meczu z Górnikiem Łęczna. Teraz w mojej głowie kłębi się wiele myśli. Nie jesteśmy zadowoleni z tego wyniku.
- Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się trafić do siatki, ale zamieniłbym tego gola na trzy punkty, bo bardzo ich potrzebujemy.
- Obrońca za lekko podał do bramkarza, ja starałem się przeciąć podanie. Gdybym był Usainem Boltem, zdobyłbym bramkę. Próbowałem sięgnąć piłki, ale dopadł do niej bramkarz i trafił mnie w klatkę piersiową. Zabrakło szczęścia, by piłka wpadła do siatki. Gdybym je miał, byłoby 2:0. Niestety tak się nie stało i przegraliśmy.
- Myślę, że w meczu z Podbeskidziem było trochę pozytywów. Później przyszedł jednak rzut karny dla rywali, potem straciliśmy drugą bramkę. Na następny mecz wracają Arkadiusz Głowacki i Richard Guzmics, prawie wszyscy piłkarze będą gotowi do gry. Mamy teraz dwa dni na przygotowanie do spotkania z Koroną. Musimy pozostać skoncentrowani i nie załamywać się. Nie ma teraz czasu na rozmyślanie o porażce z Podbeskidziem. To już za nami, nie możemy już niczego zmienić. Musimy dać z siebie maksimum w Kielcach.
- To bardzo dobry zawodnik, stara się grać po ziemi, piłką. Jest bardzo dobry z futbolówką przy nodze. To dla nas duże wzmocnienie.