AZS ten mecz powinien wygrać bez problemów. A jednak...

Ostatni w tabeli MKS Będzin wygrał w Sosnowcu, gdzie rozgrywa mecze jako gospodarz, z Indykpolem AZS Olsztyn 3:0. Było to dopiero trzecie zwycięstwo w 20 meczach tego zespołu. Akademicy zwycięstw i porażek mają na swoim koncie po 10.

Początek spotkania był obiecujący. W pierwszym secie wszystko szło po myśli olsztynian jednak tylko do stanu 10:8. Następnie będzinianie zdobyli cztery punkty z rzędu, a trener Andrea Gardini zmuszony był poprosić o przerwę dla swojego zespołu. Zmienił także źle przyjmującego Bartosza Bednorza na Marcina Walińskiego, który od momentu wejścia dobrze spisywał się w przyjęciu i ataku. To jednak na niewiele się zdało. Indykpol AZS próbował jeszcze gonić MKS, w końcówce zmniejszył nawet stratę do jednego punku (23:24), ale ostatecznie nie zdołał tej partii wygrać.

Porażka w pierwszym secie nie zmobilizowała olsztynian, bo drugi set rozpoczął się od wysokiego prowadzenia MKS-u (6:2). Trener Gardini starał się ratować sytuację zmianami. Holenderskiego środkowego Thomasa Koelewijna zmienił Maciej Zajder, natomiast grającego ponownie od początku drugiego seta Bednorza zastąpił Stoilović. Olsztynianom udało się doprowadzić do remisu 12:12, a później także 17:17. Końcówka w wykonaniu AZS była jednak bardzo słaba i drugi set również padł łupem będzinian, tym razem 19:25.

W trzecim secie do gry znów wrócił Bednorz, który w wielu meczach stanowił o sile ofensywnej drużyny. Początek tej partii dawał jeszcze nadzieje olsztyńskim kibicom, Indykpol AZS na pierwszej przerwie technicznej prowadził 8:6. MKS szybko doprowadził jednak do remisu 9:9, a chwilę później do prowadzenia 13:11. Tego prowadzenia będzinianie już nie oddali, choć akademicy, podobnie jak w pierwszej partii, starali się walczyć do końca. Ostatni set zakończył się wynikiem 25:23 dla gospodarzy.

MKS Będzin - Indykpol AZS Olsztyn 3:0 (25:23, 25:19, 25:23)

MKS Będzin: Sanders, Batchkala, Żuk, Piotrowski, Peszko, Gaca, Kaczmarek (l) oraz Laane, Pawliński

Indykpol AZS: Woicki, Zniszczoł, Adamajtis, Bednorz, Stoilovic, Koelewijn, Potera (l) oraz Waliński, Zajder

PLUSLIGA

Więcej o: