Inauguracja wiosennej rundy piłkarskiej ekstraklasy: Pojedynki pełne emocji i kontrowersji

Kilka efektownych goli i asyst, pewne wygrane Legii, Cracovii i Lecha, trzecia wygrana z rzędu Śląska, parę bardzo poważnych kontrowersji sędziowskich - tak w skrócie wyglądała inauguracja piłkarskiej wiosny w Ekstraklasie.

53 dni musieli czekać kibice na powrót polskiej Ekstraklasy. W ubiegłym roku rozgrywki zakończyły się meczem Śląska z Podbeskidziem w Bielsku-Białej. Piłkarską wiosnę zainaugurowały piątkowe spotkania Ruchu Chorzów z Zagłębiem Lubin i Śląska z Wisłą Kraków.

SuperNikolić

Po 22. kolejce zmianom nie uległa górna połowa tabeli. Nadal sensacyjnym liderem pozostaje Piast Gliwice, który w sobotę bezbramkowo zremisował z Górnikiem w Łęcznej. Tym samym różnica między gliwiczanami a drugą Legią jest coraz mniejsza - wynosi już tylko trzy punkty.

Legia pokonała aż 4:0 Jagiellonię Białystok, a kolejne dwa trafienia na polskich boiskach zanotował Nemanja Nikolić. Snajper Legii ma już na swoim koncie 23 bramki i coraz większe szanse, by pobić strzelecki rekord z 1927 roku należący do Henryka Reymana. Piłkarz Wisły Kraków zakończył wówczas rozgrywki z 37 golami.

Co ciekawe, Nikolić już uzbierał 23 ligowe bramki, czyli więcej niż królowie strzelców Ekstraklasy z minionych siedmiu sezonów. Ostatnim razem z takim samym bilansem bramek rozgrywki zakończył w sezonie 2007/08 Paweł Brożek z Wisły Kraków. Do końca obecnego sezonu pozostało jeszcze 15 kolejek.

Ofensywne "Pasy"

Na najniższym stopniu podium nadal utrzymuje się Cracovia. "Pasy" w zaledwie 30 minut rozprawiły się z Górnikiem Zabrze. Ozdobą kolejki było trafienie snajpera Cracovii Erika Jendriska, który efektownie przełożył sobie piłkę na prawą nogę i ze skraju pola karnego uderzył technicznie w samo okienko, nie dając szans golkiperowi Górnika.

Kolejne trafienie zaliczyli też młody reprezentant Polski Bartosz Kapustka i były pomocnik Śląska Mateusz Cetnarski. "Cetnar" rozgrywa właśnie najlepszy sezon w karierze. Już zgromadził na swoim koncie osiem bramek i osiem asyst.

Sędziowskie pomyłki

Rundę wiosenną - poza Legią - od spektakularnych zwycięstw rozpoczęły też Lechia i Lech. Gdańszczanie rozbili na własnym stadionie Podbeskidzie Bielsko-Biała 5:0, ale wysoki wynik to w dużej mierze pokłosie błędów sędziego Daniela Stefańskiego. Arbiter spotkania jeszcze przed przerwą wyrzucił z boiska dwóch graczy "Górali". O ile druga żółta kartka dla Japończyka Kohei Kato wydawała się słuszna, to akcja, po której do szatni odesłano Marka Sokołowskiego za faul na byłym piłkarzu Śląska Flavio Paixao, budzi już sporo kontrowersji.

Co gorsze, chwilę wcześniej Stefański nie dopatrzył się w polu karnym gdańszczan ewidentnego przewinienia jednego z graczy Lechii na pomocniku rywali Damianie Chmielu i zezwolił na dalszą grę. Kontratak gdańszczan starał się zatrzymać właśnie Sokołowski i po wątpliwym starciu z Paixao został wyrzucony z boiska.

Złości po meczu nie ukrywał trener Podbeskidzia Robert Podoliński. - Niektórzy biorą pieniądze za pracę i muszą ponosić konsekwencje swojego zachowania - irytował się na pracę sędziego szkoleniowiec.

Emocje były również podczas meczu Lecha z Termaliką. Poznaniacy wygrali z beniaminkiem ekstraklasy 5:2, ale ten wynik nie oddaje przebiegu spotkania, bowiem drużyna z Niecieczy momentami dominowała nad mistrzem Polski. Poza tym bramka na 3:2 dla "Kolejorza" strzelona przez Szymona Pawłowskiego powinna zostać nieuznana. Zawodnik Lecha w momencie podania znajdował się na pozycji spalonej.

Czarna seria Pawłowskiego

O ile górna połowa tabeli nie została bardzo przetasowana, to pozycje w dole klasyfikacji mocno się zmieniły. Śląsk po zwycięstwie 1:0 nad Wisłą awansował z 14. miejsca na 10. Z kolei krakowianie po porażce we Wrocławiu zajęli miejsce klubu z Oporowskiej. Tym samym coraz gorzej wygląda statystyka nowego trenera Wisły Tadeusza Pawłowskiego, który w lidze nie wygrał już od 11 spotkań! Ostatni raz Pawłowski zwyciężył 12 września ubiegłego roku z Jagiellonią, jeszcze jako szkoleniowiec Śląska.

Z drugiej strony trener Śląska Romuald Szukiełowicz, który objął zespół po Pawłowskim, w trzech meczach ligowych zaliczył komplet zwycięstw i wyprowadził wrocławian z dna tabeli. Teraz Śląsk ma już bliżej do pierwszej ósemki niż grona spadkowiczów.

Następna kolejka: Jagiellonia - Śląsk, Piast - Pogoń, Korona - Lechia, Termalica - Cracovia, Lech - Podbeskidzie, Zagłębie - Legia, Górnik Z. - Ruch, Wisła - Górnik Ł.