Pogoń chce postawić pierwszy krok na drodze po marzenia

W poniedziałek (g. 18), piłkarze Pogoni Szczecin rozegrają pierwsze spotkanie w rundzie wiosennej. Na własnym stadionie podejmą Koronę Kielce.

Tak dobrze w szczecińskim klubie nie było od 15 lat. W sezonie 2000/2001, Pogoń na półmetku była liderem tabeli, a całe rozgrywki zakończyła na drugiej pozycji, co jest jednym z największych sukcesów w historii. Teraz apetyty są podobne i nikt nie ukrywa, że zespół może włączyć się do walki o podium. Pozycja wyjściowa jest bowiem bardzo dobra. Portowcy zakończyli pierwszą część sezonu na czwartej pozycji i dodatkowo wypracowali sobie dość bezpieczną przewagę nad "peletonem pościgowym".

Owocne okienko transferowe

Nastroje przed poniedziałkowym meczem z Koroną są więc bardzo dobre, a atmosfera wokół klubu wyjątkowo pozytywna. Złożyło się na to wiele czynników. Do dobrej postawy zawodników na boisku, zimą dostosowali się włodarze klubu, którzy nie przespali okresu transferowego i wzmocnili zespół Dawidem Kortem, Ismaelem Traore oraz Węgrem, Adamem Gyurcso. To właśnie ten ostatni zawodnik wzbudził najwięcej emocji, ponieważ szczeciński klub dokonał rzeczy do tej pory niespotykanej. Wygrał wyścig o piłkarza, o którego zabiegali także dwaj najbardziej możni ekstraklasy, a więc Lech Poznań i Legia Warszawa.

- Oczekiwania wobec takiego zawodnika muszą być duże, ale nie chcemy na nim wywierać dodatkowej presji - mówi trener Czesław Michniewicz. - Na pierwszy tegoroczny sparing z Arkonią Szczecin przyszło ponad 1000 kibiców. Większość była tam właśnie dla niego i on ma świadomość tego jakie są wymagania.

Skład jest zagadką i...

Szkoleniowiec Pogoni przed pierwszym meczem ma pozytywny ból głowy, ponieważ wszyscy zawodnicy, poza przechodzącym rehabilitację Robertem Obstem, są do jego dyspozycji. To sprawia, że na każdą pozycję jest po dwóch równorzędnych kandydatów do gry.

- Gdybym miał teraz wytypować wyjściową jedenastkę, to miałbym spory problem - mówi trener. - Jakaś koncepcja w głowie już jest, ale ostateczną decyzję podejmiemy przed samym meczem. Być może nawet dopiero w poniedziałek rano. Zbudowaliśmy niezłą i formę i mam nadzieję, że nikt komu dobro klubu leży na sercu, nie będzie musiał się za nas wiosną wstydzić.

...rywal też

Na papierze Pogoń jest zdecydowanym faworytem poniedziałkowego starcia z Koroną. Rywale do meczu przystąpią dopiero z trzynastego miejsca w tabeli, a zimą o takich transferach jak w Szczecinie mogli tylko pomarzyć. Michniewicz przestrzega jednak przed lekceważeniem kielczan.

- Nie powiedziałbym, ze to przeciwnik słabszy od nas. Korona wygrała z Legią w Warszawie oraz pokonała lidera tabeli - Piasta Gliwice. Ja już swoim zawodnikom powiedziałem, żeby nie traktować ich jako rywala, który ma jakieś problemy. To solidny klub z dobrym trenerem i doświadczonymi zawodnikami.

Kielczanie w Szczecinie nigdy jeszcze nie wygrali, ale w tym sezonie przerwali już kilka takich pass i w meczach wyjazdowych są znacznie groźniejsi niż u siebie.

- To najlepszy moment, aby zmienić niekorzystną statystykę - mówi trener Korony, Marcin Brosz. - Udowodniliśmy już w poprzedniej rundzie, że lubimy takie wyzwania. Zdajemy sobie sprawę z siły Pogoni, ale piłka jest piękna i nieobliczalna. Jeżeli ambicją i zaangażowaniem skorygujemy błędy popełniane wcześniej, to przywieziemy do Kielc korzystny wynik.

Niekorzystny termin rozgrywania meczu sprawia, że w poniedziałek na stadionie Pogoni nie zostanie pobity rekord frekwencji. Poniedziałkowe spotkanie obejrzy prawdopodobnie około 7, 8 tysięcy kibiców.

Początek spotkania o godzinie 18:00, w Szczecinie.