Sisi nie mógł zadebiutować w Lechu Poznań. Jan Urban: Jestem przestraszony

- Mam nadzieję, że będziemy mogli korzystać z Sisiego w kolejnym spotkaniu, bo potrzebujemy tego piłkarza - mówi trener Lecha Poznań Jan Urban. Hiszpan nie mógł wystąpić w niedzielę przeciwko Termalice Nieciecza, bo nie został zgłoszony do gry w ekstraklasie.

Kiedy piłkarze Lecha Poznań rozgrzewali się już na boisku przed meczem z Termalicą Nieciecza, Sisi dopiero wjeżdżał na parking stadionowy przy Bułgarskiej. Już w piątek było wiadomo, że hiszpańskiego skrzydłowego zabraknie w kadrze Kolejorza, bo mistrzowie Polski nie zdążyli zgłosić zawodnika do gry. A gdyby nie względy proceduralne Sisi z pewnością znalazłby się w osiemnastce mistrzów Polski na pojedynek z beniaminkiem, bo w zimowych sparingach grał sporo.

Sprawa wygląda dziwnie, bo przecież Hiszpan był pierwszym zagranicznym wzmocnieniem Lecha Poznań tej zimy. Jest już w Polsce grubo ponad miesiąc, ale okno transferowe w naszym kraju jest otwarte dopiero od początku lutego i poznański klub nie zdążył zatwierdzić zawodnika do gry. Problemem okazał się brak dokumentów z koreańskiej federacji piłkarskiej, bo właśnie w Azji Sisi występował przez ostatnie pół roku. - Tak, Sisi nie zagrał ze względów formalnych - przyznaje trener Jan Urban. - Nie ukrywam, że jestem przestraszony, bo znam sytuację. Niedawno był zawodnik, który przyszedł z Korei do Osasuny Pampeluna w Hiszpanii i czekał na ten transfer trzy tygodnie. Mam nadzieję, że u nas tak długo to nie potrwa i będziemy mogli skorzystać z Sisiego w kolejnym spotkaniu.

Trener mistrzów Polski liczy na Hiszpana. - Przede wszystkim dlatego, że na bokach pomocy nie mamy tak wielu zawodników - tłumaczy. - W meczu z Termalicą, gdy zmieniłem Gergo Lovrencsicsa, to najpierw na skrzydle zagrał Darko Jevtić, a potem Maciej Gajos. Wiem jednak, że to nie jest ich pozycja. Sisiego potrzebujemy na pewno i przyda nam się - podkreśla Jan Urban.

Zostań Prezesem i zbuduj Swoją Drużynę w Ekstraklasie!

Więcej o: