Korona będzie patrzeć w górę tabeli. "Sport nienawidzi minimalizmu"

Trzy punkty przewagi nad outsiderem z Bielska-Białej, tylko dwa straty do ósmej Lechii. Przed wznowieniem walki o ligowe punkty, trudno sprecyzować cele kieleckiego zespołu na rundę wiosenną.

- Jakiekolwiek wyliczenia matematyczne średnio nas interesują - zarzeka się trener Marcin Brosz. - Zdecydowanie wolimy patrzeć w górne rejony tabeli, ale to nie jest tak, że nastawimy się na awans do "ósemki" i resztę sezonu odpuścimy. Sport nienawidzi minimalizmu. Musimy mierzyć tak wysoko, jak tylko się da - uważa szkoleniowiec.

Okres przygotowawczy dał mu jednak niewiele powodów do optymizmu. Luki w defensywie, powstałe po odejściu Krzysztofa Kiercza i Macieja Wilusza, łatano tygodniami, a gdy w końcu, nieco naprędce (dopiero w połowie drugiego zgrupowania), udało się sprowadzić dwóch zagranicznych stoperów, pojawił się nowy problem - komunikacja z zespołem. - Bariera językowa zawsze w takich sytuacjach jest pewnym utrudnieniem, ale piłka nożna w dzisiejszych czasach oparta jest na schematach, w wielu wypadkach liczy się też ogranie i doświadczenie. Dlatego ściągnęliśmy na środek obrony zawodnika, który grał na wysokim poziomie, był reprezentantem swojego kraju i jestem przekonany, że szybko zgra się z resztą drużyny - mówi trener Brosz.

Ale pozostania w Ekstraklasie nie zapewni Koronie jedynie dobra postawa w tyłach. W 21 jesiennych spotkaniach żółto-czerwoni zdobyli zaledwie 16 goli, a w pięciu ostatnich meczach sparingowych zaledwie jednego i to z rzutu karnego. Pomysły na poprawienie skuteczności ? Pierwszym ma być zaufanie Łukaszowi Sekulskiemu, który co prawda nie błyszczał w Jagiellonii Białystok, ale wciąż robi wrażenie jego bilans w drugoligowej Stali Stalowa Wola (30 bramek). Drugim - położenie większego nacisku na stałe fragmenty gry. - Szukaliśmy takich zawodników, którzy wniosą coś innego do naszej gry, choćby właśnie dobre wykonywanie stałych fragmentów. Takim graczem jest Charlie Trafford. Dodatkowy jego plus jest taki, że przebywa z nami już prawie trzy miesiące - dodaje szkoleniowiec. A nie jest wykluczone, że wiosną nadal będzie miał do dyspozycji Przemysława Trytko. 28-letni napastnik był co prawda na testach w FK Atyrau, ale powrócił do Kielc i nadal czeka na decyzję kazachskiego klubu.

O pierwsze w tym roku punkty Korona powalczy dziś w Szczecinie (godz. 18). I nie będzie faworytem z przynajmniej kilku powodów. Także tych statystycznych - ze stadionu im. Floriana Krygiera nigdy nie wyjeżdżała z pełną zdobyczą. W pięciu spotkaniach czterokrotnie triumfowali Portowcy, a jedyny zakończony podziałem punktów mecz miał miejsce ... prawie dziesięć lat temu. - Więc najwyższy czas, aby tą złą serię przerwać. Pokazaliśmy jesienią, że nie boimy się wyzwań, tak będzie też wiosną - zapowiada Marcin Brosz.

Więcej o: