Asseco Resovia zdemolowała Jastrzębski Węgiel. Szybkie 3:0 na wyjeździe

To było najbardziej okazałe zwycięstwo Asseco Resovii w tym sezonie. Mistrzowie Polski pokonali na wyjeździe Jastrzębski Węgiel 3:0, pozwalając gospodarzom na zdobycie tylko 44 punktów w całym meczu. Dzięki sobotniemu zwycięstwu rzeszowianie zrównali się punktami z drugą w tabeli PGE Skrą Bełchatów.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL

- Dla nas teraz każdy mecz będzie jak półfinał - mówił przed sobotnim meczem z Jastrzębskim Węglem Krzysztof Ignaczak, libero Asseco Resovii. Rzeczywiście, mistrzowie Polski jeśli nadal marzą o grze w ścisłym finale PlusLigi, muszą wygrywać niemal wszystko. Przed 17 kolejką ich strata do drugiej w tabeli PGE Skry Bełchatów wynosiła trzy punkty. Bełchatowianie w sobotę przegrali jednak 0:3 z Lotosem Treflem. Gdańszczanie zgłosili tym samym akces do walki o finał, a rzeszowianie przed swoim sobotnim starciem zyskali szansę na zrównanie się punktami z drużyną z Bełchatowa. Warunek był jeden - trzeba wygrać za trzy punkty z Jastrzębskim Węglem.

W porównaniu do środowego meczu z PGE Skrą, trener Andrzej Kowal dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie. Na przyjęciu kontuzjowanego Oliega Achrema zastąpił Nikołaj Penczew, na środku siatki zamiast Dmytro Paszyckiego pojawił się Dawid Dryja, a za rozegranie tym razem odpowiadał Lukas Tichacek. Roszady w wyjściowej "szóstce" od razu przyniosły dobry efekt, bo mecz zaczął się od serii bardzo dobrych zagrywek Dryji. Jastrzębianie kompletnie nie radzili sobie z przyjęciem szybującej zagrywki rzeszowskiego środkowego i po kilku minutach było już 4:0 dla gości z Rzeszowa. Szybko wypracowaną przewagę mistrzowie Polski tylko powiększali w dalszej części seta. Na środku siatki czujny był Holmes, który w pierwszej partii zablokował rywali trzykrotnie. Na skrzydle swoją kapitalną skuteczność z ostatnich spotkań utrzymywał Bartosz Kurek, ale tym razem miał on duże wparcie ze strony Thomasa Jaeschke. W obozie gospodarzy dobry poziom trzymał tylko Maciej Muzaj. Ale i na niego rzeszowianie znaleźli sposób. Przy stanie 15:12 dla Asseco Resovii młody atakujący Jastrzębskiego Węgla dostał "czapę" na prawym skrzydle i od tego momentu jego skuteczność systematycznie spadała. Siatkarze Andrzeja Kowala z kolei cały czas grali "twardo" na zagrywce i raz po raz odrzucali gospodarzy od siatki. Najlepiej w tym elemencie dysponowany był Jaeschke. W końcówce seta Amerykanin popisał się kapitalną serią, którą zwieńczył asem serwisowym. Asseco Resovia wygrała pierwszą partię w ekspresowym tempie do 15.

Dwa kolejne sety to dalsza totalna dominacja mistrzów Polski. Rzeszowianie do sobotniego meczu przystąpili niezwykle zmotywowani i ani na moment nie pozwolili jastrzębianom na nawiązanie walki. Świetnie funkcjonowała zagrywka i blok, a w obronie szalał Krzysztof Ignaczak. Zresztą w defensywie udanymi zagraniami popisywał się nie tylko "Igła". Kapitalną dyspozycję Asseco Resovii świetnie obrazuje akcja w środkowej fazie drugiego seta. Rzeszowianie mimo pięciopunktowej przewagi (16:11) dwukrotnie ofiarnie podbili ataki Ślązaków, a kontratak kapitalnym zbiciem skończył Kurek. Koncert Asseco Resovii trwał w najlepsze. Za chwilę kolejny atak jastrzębian podbił świetny tego dnia Ignaczak, a atak na lewym skrzydle skończył Penczew, który w drugim secie włączył się do gry w ofensywie. Warto podkreślić też dyspozycję Tichacka. Czeski rozgrywający dysponował dobrym przyjęciem i dzielił piłki sprawiedliwie między wszystkich swoich kolegów. A Ci go nie zawodzili i drugą partię wygrali - podobnie jak pierwszą, do 15.

Trzeci set również bez historii. Jastrzębianie od początku wyglądali na zrezygnowanych, a trener Mark Lebedew szukał jeszcze ratunku wśród rezerwowych. Na niewiele się to jednak zdało. Andrzej Kowal nie dokonał za to w sobotę żadnej zmiany. Trudno się jednak temu dziwić, skoro jego drużyna funkcjonowała jak świetnie zaprogramowana maszyna. Po kolejnym świetnym ataku Kurka nad blokiem gospodarzy było już 16:8. W końcowej fazie trzeciego seta można było się już tylko zastanawiać do kogo powędruje nagroda dla najlepszego zawodnika meczu. Siatkarze Asseco Resovii tego wyboru nie ułatwiali bo w sobotę wszyscy zagrali niemal bezbłędnie. Ostatnią partię mistrzowie Polski wygrali ostatecznie do 14, a nagrodę MVP dostał Lukas Tichacek.

Sety: 15:25, 15:25, 14:25

Jastrzębski Węgiel: Masny, De Rocco, Boruch, Muzaj, Van Lankvelt, Sobala, Popiwczak (libero), Michułka (libero), Strzeżek, Shavranovich, Bachmatiuk, Gil, Hain, Formela

Asseco Resovia: Tichacek, Jaeschke, Dryja, Kurek, Penczew, Holmes, Ignaczak (libero)

MVP: Lukas Tichacek

Twórz z nami Rzeszów.Sport.Pl! Dołącz do nas na Facebooku

Więcej o: