Trudna runda przed Wisłą Kraków. Ale ma walczyć o puchary

Wisła od 20 sezonów nieprzerwanie występuje w ekstraklasie. Pierwszy raz w tym czasie do drugiej części sezonu przystępuje z tak niskiej pozycji. Celem jest jednak walka o europejskie puchary. W piątek zagra we Wrocławiu ze Śląskiem

Facebook?  | A może Twitter? 

Z jednej strony Wisła nad strefą spadkową ma tylko dwa punkty przewagi, ale z drugiej do ósmego miejsca dającego grę w grupie mistrzowskiej traci tylko dwa. W klubie chyba zdali sobie z tego sprawę, bo najpierw o poprawę atmosfery w drużynie zadbał właściciel Bogusław Cupiał - wyłożył pieniądze na zaległości wobec piłkarzy i pracowników. Potem znów sięgnął do kieszeni i Wisła zimą pozyskała pięciu graczy, a straciła tylko dwóch (Macieja Jankowskiego i odesłanego do rezerw Radosława Cierzniaka).

A okno transferowe nie jest jeszcze zamknięte - krakowianie wciąż szukają zastępcy dla kontuzjowanego Krzysztofa Mączyńskiego. Jednym z kandydatów jest Petar Brlek ze Slavena Belupo, ale... - Chcemy wciąż zawodnika do drugiej linii, ale gdy rozmawia się z partnerami z Bałkanów sytuacja potrafi się bardzo szybko zmienić. Czasem wydawało nam się, że wszystko jest dopięte, a tu okazywało się, że za chwilę jest inaczej - twierdzi Tadeusz Pawłowski, trener Wisły. - Było pięciu kandydatów, ale chcielibyśmy pozyskać tego, który zapewni najwyższą jakość. Trwają negocjacje i sprawa jeszcze nie upadła. Czekamy, by druga strona zaakceptowała naszą propozycję.

Pawłowski wraca do Wrocławia. W Wiśle zadebiutuje przeciwko Śląskowi, czyli poprzedniej drużynie, którą prowadził. - Ja swoje w Śląsku zrobiłem. Najpierw uratowałem przed spadkiem, a potem zdobyłem mistrzostwo i awansowałem do europejskich pucharów. Z tamtej drużyny zostało chyba tylko dwóch piłkarzy - mówi Pawłowski, który nie wysyłał nikogo ze sztabu, by obserwowali jak w sparingach grał Śląsk. - Znam tą drużynę bardzo dobrze. Doszedł wysoki Gruzin Lasza Dawali, jest nowy piłkarz na pozycję nr 10, który grał w reprezentacji Japonii [Ryota Morioka] i dający lepszą jakość Węgier Andras Gosztonyi. Ta drużyna wzmocniła się zimą, ale to nie my mamy dostosować się do rywala, tylko go zdominować.

Będzie o tyle trudniej, że Wisła do Wrocławia pojechał bez kilku kluczowych zawodników. Do autokaru nie wsiedli m.in. Paweł Brożek i Boban Jović. Zabrakło oczywiście Krzysztofa Mączyńskiego, który jeszcze tydzień temu poruszał się o kulach. - Powoli wszyscy wracają do zdrowia. Krzysiek już chodzi bez pomocy. Paweł powinien być już z nami na spotkanie z Górnikiem Łęczna. Jeśli chodzi o Jovicia, to na tej pozycji mam trzech graczy [jeszcze Łukasza Burligę i Jakuba Bartosza - przyp. red.], więc nie chce ryzykować ze zdrowiem Słoweńca - podkreśla Pawłowski. - Nie chciałbym, by tak jak jesienią zawodnicy grali z nie do końca wyleczonymi urazami.

We Wrocławiu poza debiutujący trenerem, pierwszy raz w Wiśle powinni zagrać Zdenek Ondraszek, Witalij Bałaszow, Rafał Pietrzak i Krzysztof Drzazga. - W trakcie przygotowań mieliśmy trochę kłopotów z atakiem. Ondraszek nie mógł zgrać się z Brożkiem. Z Czechem z dnia na dzień jest coraz lepiej. Był chory i brał antybiotyk, a zawodnik musi być przydatny zarówno w 1. min jak i w 80. min - zaznacza Pawłowski. - W środku ataku może nie musi tak dużo biegać, ale trzeba za to walczyć wręcz. Są jeszcze dwie pozycje, nad których obsadą się wciąż zastanawiam.

Początek meczu o godz. 20.30. Relacja na krakow.sport.pl.

Który z nowych piłkarzy Wisły będzie największym wzmocnieniem?
Krzysztof Drzazga
16%
316 głosów
Zdenek Ondraszek
28%
560 głosów
Patryk Małecki
9%
177 głosów
Rafał Pietrzak
12%
229 głosów
Witalij Bałaszow
35%
696 głosów
Więcej o: