Jak i dlaczego Cerrad Czarni przegrali z Politechniką [ZDJĘCIA, STATYSTYKI]

Mecz PlusLigi Cerrad Czarni Radom vs AZS Politechnika Warszawska trwał w radomskiej hali MOSiR-u 129 minut. Po takim czasie ręce w geście triumfu unieśli gracze ze stolicy, którzy wygrali 3:1

Po zwycięstwie w secie otwarcia, trudno było wyrokować, że w dalszej fazie meczu Cerrad Czarni zagrają tak słabo. W partii, którą radomianie wygrali imponowali w ataku, odbiorze zagrywki. Ale czym dłużej ten mecz trwał, tym jakość poczynań gospodarzy spadała. Gracze trenera Raula Lozano "obniżyli loty", czytaj zatracili swoje atuty w ofensywie, przyjęciu zagrywki. Blok sporadycznie funkcjonował jak należy. No i jeszcze fakty, które też przyczyniły się do porażki "Wojskowych". To błędy własne oraz posiadanie w kadrze dobrych rezerwowych. Ten atut miała Politechnika. Nie szło atakującemu Michałowi Filipowi i środkowemu Jakubowi Kowalczykowi, to trener Jakub Bednaruk posłał do walki Pawła Mikołajczaka i Waldemara Świrydowicza. Nie ma wątpliwości, że obaj poprawili poziom gry zespołu na swoich pozycjach.

O sukcesie w siatkówce decyduje szereg elementów. Większość z nich tym razem była korzystna dla Politechniki. W punktowych blokach gracze Bednaruka wygrali 12:9. Skuteczność ataku minimalnie, ale jednak lepsza inżynierów (51% do 50%). Widoczną przewagę gracze z Warszawy mieli za to w przyjęciu zagrywki. 54 procent obioru tzw. pozytywnego, przy 46 procentach Cerradu Czarnych mówi samo za siebie. Różnica na korzyść akademików była także w obiorze tzw. perfekcyjnym. (30% do 21%). Na swoim boisku radomianie zepsuli 13 zagrywek i zafundowali rywalowi tylko jednego asa z pola serwisowego. Tymczasem Politechnika myliła się w tym elemencie dziewięciokrotnie, ale też poczęstowała gospodarzy czterema punktowymi serwisami.

Jeśli chodzi o zdobycze indywidualne, to najlepiej punktującymi siatkarzami pojedynku okazali się Łukasz Łapszyński (Politechnika) i Artur Szalpuk (Cerrad Czarni). Obaj przyjmujący zdobyli po 19 punktów.

Więcej o: